Jak co roku mam w domu gości - mrówkony jedne wredne sobie dreptają po chałupie, ze wskazaniem na blat kuchenny. Dziś w końcu do czegoś się przydały - dałam jabłko, zajęła się, a ja szybciutko raynoxa i w końcu złapałam w miarę ostrą mrówę!!! Wiem, że żadna rewelacja, ale MAM MRÓWĘ NA ZDJĘCIU!
P.S. Ma ktoś pomysł jak się tego pozbyć z domu, bo każdy ze sposobów zawiódł, a nieco mnie denerwują. Przyłażą sobie z dworu po murze![]()
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami