Close

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 38
  1. #11
    bombel
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po pierwsze:
    Tak naprawdę to nie jest istotna rozdzielczość zdjęcia a jego rozmiar w pikslach - to zresztą do tej powry wiedziałem - bo sama rozdzielczość to wartość tak naprawdę informacyjna, nie określająca jakości zdjęcia. Czyli

    Zdjęcie o rozmiarze 3000x2000 zapisane z informacją, że jest 300 dpi i to samo zdjęcie o takim samym rozmiarze 3000x2000 zapisane z info w nagłówku, że jest 75 dpi - to nadal to samo zdjęcie z inną informacją w nagłówku jak należy je drukować.
    Tak jest. Zdjęcie będzie się różniło tylko rozmiarem w calach (to jasne, skoro nie zmienia się ilość pixeli, a iloczyn dpi tak - w takim razie musi się zmienić ilość cali). Co do dalszych Twoich obliczeń wielkości - nie sprawdzam, ale to tylko kwestia liczenia ułamków. Wygląda że masz rację: mniejsza rozdzielczość = większy obrazek; prosta zależność.

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po drugie.
    Liniatura to miara rozmiaru rastra. Czyli jeśli liniatura wynosi 75 lpi to znaczy, że raster ma rozmiar 1/75 cala. Czyli środki plamek są od siebie oddalone o około 0,034 mm (1/75 cala).
    Tak jest. Nic dodać, nic ująć, jeśli tylko nie pomyliłeś się w przeliczaniu cali na mm.


    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po trzecie.
    Zanim cokolwiek jest wydrukowane to obraz przekształcamy na CMYKa z RGB, żeby mieć 4 kolory podstawowe - mówimy oczywiście o prostym druku na papierze - załóżmy, że jest to papier biały więc nie ma zagrożenia, że kolor papaieru będzie miał wpływ na ostateczny wydruk.

    Odpowiednie funkcje stochastyczne w taki sposób przeliczają obraz na poszczególne punkty rastra by jeszcze bardziej zwieść ludzkie oko i by mniej było widać tę siatkę. Jak rozumiem temu też służą mega zaawansowane kształty rastra, gdyż można przez to osiągnąć lepsze krycie - może się mylę, ale chodzić może o pełniejsze (bardziej nasycone barwy) bo jak mamy kropki to nawet jeśli zachodzą na siebie to gdzieś tam po rogach mogą nie dawać pełnego krycia i kolor wydaje się być wyprany.
    Coś w tym jest. W zasadzie równie co pokrycie farbą chodzi jeszcze o usunięcie mohry, lub raczej niedopuszczenie, by powstała. Ciekawostką jest fakt, że wbrew wszystkiemu, żółty kolor zawsze mohruje - jest to tylko słabo zauważalne.

    Co zaś do konwersji RGB > CMYK - prześlizgnąłeś się po niej szybko, a to prawdę powiedziawszy większa część enginu Photoshopa (jeśli przesadzam, to tylko troszkę). Na krzywe CMYKowania w PSie złożyły się dziesiątki lat doświadczeń drukarzy, doświadczeń wziętych z życia, gdzie nie ma prostych liniowych zależności i tak banalnych reguł że czarny to czarny. W drukarni czarny to tak naprawdę szary, a co najwyżej 'lekkoczarny' - jakbyś chciał wiedzieć. Generowanie czerni, dot gain (tłumaczą to jako przyrost punktu rastra), rodzaj papieru, maszyny jaka drukuje, dokładność maszynisty (tak, tak, wzięto pod uwagę dokładność operatora) i jeszcze parę innych historii - to tak naprawdę świadczy o wielkości PSa. Wszystkie sztuczki, to bardzo miły, ale dodatek.

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po czwarte - wzory...
    Rzecz jasna nie odnajdę wzorów o wpół do czwartej rano. Pamiętam jednak z całą pewnością, że kiedy je czytałem - rozumiałem co z czego wynika... Praktyka zaś jest taka (i jak do tej pory stosują się do niej w Krakowie, a także we Francji, Słowacji i Szwajcarii - gdzie miałem przyjemność współpracować): dla osiągnięcia maximum jakości rysunki czarno-białe (np. techniczne) - 4 x liniatura, reszta obrazków (kolor, duotony i grey) 2 x liniatura. I wcale nie jestem pewien, czy w przypadku rozety CMYK chodzi konkretnie o kwadrat.

    Acha - podane wartości są maxymalne - powyżej nich nie warto robić, bo jak mówiłem nadmiar jakośći nie polepszy druku. Poniżej można - choć ze stratą jakości. Różnica pomiędzy jakością 1.41x a 2x lpi powinna być zauważalna - jeśli ma się wprawne oko i ogląda odpowienie obrazki (bo nie na wszystkich widać różnice).

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po piąte
    Jak już wcześniej napisałem kropka wcale nie jest idealnym kształtem rastra bo może powodować zbyt słabe nasycenie nie tylko jedną składową, ale generalnie całość wygląda na lekko spłowiałą.
    W teorii oczywiście tak (stąd różne kształty plamek do ustawienia, jeśli ktoś ciekaw), ale weź pod uwagę, że drukuje się jeszcze na całej masie papierów niepowlekanych - gdzie farba wtapia się w podłoże jak atrament w bibułę. I nie są to tylko gazetowe, szmatławe offsety; jest cała masa uszlachetnianych, satynowanych, choć nie kredowych papierów. Pamiętasz, jak mówiłem o dot gainie? Tu m.in. jest miejsce na to, żeby wziąć to pod uwagę. I nie sądzę, żeby w takim wypadku kształt rastra był najistotniejszym elementem.

    Co zaś do słabości nasycenia... No cóż, widziałem wydawnictwa CMYKowe, wyglądające o niebo lepiej od druku HexaChromem, który (w teorii) powinien powalać na kolana jakością... Swego czasu (na początku lat 90-tych), kiedy o różnych rastrach nie było mowy, a o PSie ledwo się słyszało - w krakowskiej firmie BitArt wisiała reklama farb drukarskich. To był plakat wysoki na pół chłopa, przedstawiający twarz clowna pomalowaną bardzo ostrymi kolorami. Biorąc go pod lupę widać było, że drukowany był CMYkiem, a jakość czerwieni, głębia fioletów, zieleń jaką miał we włosach - zaprzeczała wszystkim podręcznikom mówiącym, że CMYkiem się tak nie da. Okazuje się, że się da, trzeba tylko wiedzieć jak, mieć możliwości i umieć.

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po szóste
    Tak jak napisałeś raster im większy tym lepiej ale organiczeniem będą ty fizyko-chamiczne właściwości farb i podłoża na którym się drukuje - takie jak wchłanianie, rozlewanie się farb przez podłoże, napięcie powierzchniowe na farbie, ładunki elektrostatyczne i inne cuda wianki obważanki.
    Tu akurat się nie zgodzę, choć liczę na to, że popełniłeś przejęzyczenie. Raster im mniejszy (tzn. liniatura większa ) tym lepiej. Co do zastrzeżeń - jaknajbardziej.

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Myślę, że wiele ludzi miesza 2 zupełnie różne rzeczy pod jednym terminem rozdzielczości.
    Po pierwsze mówią zdjęcie ma rozdzielczość 300 dpi - i to jest właściwa nazwa
    Po drugie mówią zdjęcie ma rozdzielczość 3000x2000 - a tu jest błąd bo to jest tak naprawdę rozmiar.
    Znowu powiem: tak jest. Jest właśnie tak jak mówisz.

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    A i jeszcze jedno: Jeśli chodzi o Eulera to jest to funkcja nieciągła - o ile mnie pamięć nie myli nie przyjmująca wartości 0 - ale w każdym miejscu różniczkowalna - co jest swojego rodzaju ciekawostką bo generalnie w punktach nieciągłości nie można wyprowadzić stycznej a w tej funkcji można i ma spore zastosowanie we fraktalach (o Boże już chyba z 10 lat z fraktalami się nie bawiłem) i w innych modalach rachunku stochastycznego. Jak rozmumiem w druku (no właświwie na przygotowalni) ta funkcja ma zastosowanie przy tworzeniu rastra.
    Tak. Żeby być ścisłym Gamma Eulera jest taką funkcją specjalną (a zatem nieelementarną), która w każdym punkcie dziedziny jest nieciągła, oraz w każdym jest różniczkowalna. Myśląc klasycznie jest to tragiczne contradictio in adiecto: nieciągła, a różniczkowalna.

    A jeśli ta funkcja ma coś wspólnego z rasterm - to ja nic o tym nie wiem. Nie mam bladego pojęcia do czego możnaby użyć takieg dziwoląga, którego nawet nie potrafię sobie wyobrazić: wszędzie ma styczną, ale wszędzie jest nieciągła, czyli wszędzie nie ma stycznej. To przeciekawa sprawa, podobnie jak ten cały Moebius i reszta dziwactw.

    Na koniec pragnę wygłosić myśl: niech mi wolno będzie stwierdzić, że masz całkiem sporą wiedzę jak na gościa, który udaje, że czegoś nie wie.

  2. #12

    Domyślnie

    gmoszkow, dla jasności sprawy, żeby nie robić wody z mózgu czytających ten wątek, 1/75 cala to jest 0.3866(6) mm, a nie 0.034 jak napisałeś. A wynika to z prostego podzielenia 25.4 mm (bo 1 cal to 25.4 mm) przez 75.
    Jacek

  3. #13

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gmoszkow
    Po czwarte
    Podwojenie mniej więcej wynika z tąd, że przy wyrzucaniu tego na wyświetlarkę to jest maksymalna ilość danych w zupełności wystarczająca do zapewnienia łagnodnych przejść tonalnych gdyż każdy z punktów będzie zawierał informację z 2 sąsiadujących. Dokładając do tego rozsunięcie poszczególnych barw podstawowych (no przecież się chyba nie pokrywają tylko minimalnie mijają) pozwala to na wyciśnięcie maksymalnej płynności przejść tonalnych i intensywność kolorów.

    W zupełności (jak napisał pX) wystarczające jest jednak liniatura x 1,41 no bo zakładając, że punkty są jednakowo oddalone od siebie to przekątna kwadratu o boku rastra wynosi
    sqrt((lin^2)+(lin^2))
    Oczywiście ja się na tym nie znam, ale znam kogoś kto drukuje i opowiedział mi to i owo
    Jeszcze kilka uwag.
    Jeśli chodzi o płynność przejść to ma na to wpływ jedna sprawa (oczywiście nie wyłącznie,a le ma kolosalne znaczenie), która do tej pory nie została tutaj jasno zaznaczona. Cechą rastra jest liniatura, ale trzeba ten raster wyprodukowac z jakąś rozdzielczością. Zatem naświetlając (czy to film czy tzw. "blachy") naświetla się z określoną rozdzielczością, która pozwala na powstanie w komórce rastrowej odpowiedniej ilości możliwych wielkości punktu rastra. Zatem dla liniatury 150 lpi i rozdzielczości naświetlania 2400 dpi otrzymamy komórkę rastrową o boku 16 punktów rastrowych co da nam możliwość osiągnięcia 16^2=256 "przejść tonalnych". Tak więc naświetlając wspaniałą liniaturę 175 lpi na 2400 dpi kręcimy bicz na własną dupę (oj zdarza się "miszczom", zdarza...)
    Druga sprawa to "rozsunięcie poszczególnych barw" o którym pisał gmoszkow jest tak naprawdę obróceniem siatek rastrowych poszczególnych barw o pewien kąt. W klasycznym tzw. druku triadowym czarny jest obrócony o kąt 45 stopni i stąd bierze się nieszczęsny pierwiatek drugiego stopnia z 2. Dla pozostałych kolorów ilość informacji potrzebna do wyprodukowania jednego punktu rastrowego jest jeszcze mniejsza niż sqrt(2). Teraz wiedząc jakie znaczenie ma czarny kolor dla rysunku (kontur, ostrość) łatwo sobie wyobrazić jak dużo ryzykujemy pozostawiając dowolność w interpretacji nadmiarowej informacji RIPowi naświetlarki (2,3, ..., 177).
    Żeby nie było za łatwo dzisiejsze RIPy często "myślą za przygotowującego" co czasami pozwala na uniknięcie wpadki, ale często też utrudnia uzyskanie zamierzonego efektu.
    Zatem pozostaje praktyka, współpraca i... trochę szczęścia w trafianiu na rozsądnych ludzi.
    Pozdrawiam
    D40

  4. #14

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel
    Na koniec pragnę wygłosić myśl: niech mi wolno będzie stwierdzić, że masz całkiem sporą wiedzę jak na gościa, który udaje, że czegoś nie wie.
    Bombel: ale ja naprawdę nie wiem, tylko przeczytałem to co napisałeś i zastosowałem mózg oraz trochę wiedzy, którą gdzieś tam zdobyłem.

    pX: Ponieważ było późno to właśnie zapomniałem poruszyć kwestię rozdzielczości samego rastra czyli precyzję jego konstrukcji już przez maszynę naświetlającą.

    Cytat Zamieszczone przez pX
    Tak więc naświetlając wspaniałą liniaturę 175 lpi na 2400 dpi kręcimy bicz na własną dupę (oj zdarza się "miszczom", zdarza...)
    No ale tego nie rozumiem. Dlaczego bicz na własną dupę?? Niby rozdzielczość zbyt duża, czy niedopasowana, bo wykoncypować nie mogę.

    Pozdrawiam

    Grzegorz
    ---------------------
    Co Cię nie zabije to Cię wzmocni...

  5. #15

    Domyślnie

    Liniatura określa gęstość komórek rastrowych.
    Teraz w tej komórce rastrowej musi powstać raster - może być większy albo mniejszy. Jak powstaje? Z punktów. Im więcej małych punktów tym większa kropka (bądź jaki tam kształ sobie ktoś wybierze). Ilość możliwych punktów wynika z rozdzielczości naświetlania dla danej liniatury.
    Zatem dzieląc rozdzielczość naświetlania przez liniaturę otrzymujemy wielkość boku w komórce rastrowej. Dla 2400 dpi / 150 lpi = 16
    Posiadając komórkę rastrową o boku 16 punktów możemy uzyskać 16^2 wielkości końcowego punktu.
    Przy 2400 dpi i 175 lpi otrzymujemy tych możliwości już mniej (aczkolwiek w sumie nadal dla większości przypadków akceptowalnie).
    Jeśli przyjmiemy skrajny przykład: 2400 dpi i 200 lpi to ilość możliwych wielkości punktu końcowego przyjmie wartość 12^2=144 - raster będzie mały, ale różnice pomiędzy kolejnymi przyrostami relatywnie duże.
    Czyli zmniejszy nam się jakość przejść tonalnych - coś a'la solaryzacja powstanie.
    Pozdrawiam
    D40

  6. #16

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bombel
    To był plakat wysoki na pół chłopa, przedstawiający twarz clowna pomalowaną bardzo ostrymi kolorami. Biorąc go pod lupę widać było, że drukowany był CMYkiem, a jakość czerwieni, głębia fioletów, zieleń jaką miał we włosach - zaprzeczała wszystkim podręcznikom mówiącym, że CMYkiem się tak nie da. Okazuje się, że się da, trzeba tylko wiedzieć jak, mieć możliwości i umieć.
    Wtrącę się do tej arcyciekawego wywodu i dodam swoje trzy grosze OT Chcę tylko zwrócić uwagę, że odbiór barwy zależy od otoczenia, w jakim ta się znajduje. Mając ograniczone możliwości, można uzyskać zamierzony efekt kolorystyczny posługując się umiejętnymi zestawieniami walorów. Przykładowo problematyczna w druku triadowym zieleń seledynowa, czyli G z RGB.
    Powinna wyglądać tak:
    a w druku wychodzi mniej więcej tak:
    Ale jeśli ją zestawić z czerwienią, jest zdecydowanie lepiej:
    Podejrzewam, że podobną strategię obrano w przypadku owego Clowna z prehistorycznego BitArtu...

  7. #17

    Domyślnie

    A ja kiedyś oglądałem właśnie mielony folder pewnej międzynarodowej firmy budowlanej, gdzie ktoś (podejrzewam nadgorliwość drukarską) chcąc być cwany i uzyskać ładną czerwień na tekstach na stronie pierwszej wzmocnił jakimś zajzajerem farbę M.
    Wyglądało to bardzo efektownie do momentu zajrzenia na stronę drugą, gdzie kamizelki robotników pracujących na placu budowy wyglądały jakby wystawały z folderu
    Pozdrawiam
    D40

  8. #18

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pX
    A ja kiedyś oglądałem właśnie mielony folder pewnej międzynarodowej firmy budowlanej, gdzie ktoś (podejrzewam nadgorliwość drukarską) chcąc być cwany i uzyskać ładną czerwień na tekstach na stronie pierwszej wzmocnił jakimś zajzajerem farbę M.
    Wyglądało to bardzo efektownie do momentu zajrzenia na stronę drugą, gdzie kamizelki robotników pracujących na placu budowy wyglądały jakby wystawały z folderu
    Ciekawe, czy to geniusz maszynisty offsetowego (ci ludzie zdolni są do wszystkiego), czy grafik tak długo szukał na akcepcie kwadratowych jaj, aż mu coś do M dolali żeby się odp...lił A drugiej strony pewnie biedak na akcepcie już nie zobaczył, bo nie ta strona składki

  9. #19

    Domyślnie

    Ciekawe, czy to geniusz maszynisty offsetowego (ci ludzie zdolni są do wszystkiego)
    No właśnie. Bo z maszynistą offsetowym to tak jak z laborantem - każdy nim może zostać.
    I cała dyskusja o przygotowaniu do druku może być nieistotna bo drukarz i tak wie swoje i zrobi lepiej
    Całe szczęście zmienia się obraz drukarstwa w Polsce i powstaje cała masa drukarni z nowoczesnym parkiem maszynowym i bardzo dobrze przygotowanymi ludźmi, ale...
    Ciągle zdarzają się przypadki jak:
    1. drukarz dostał dia z "polskiego" CorelDraw i nie potrafił określić co oznacza dia "niebieskozielony" w związku z czym nie wydrukował pracy i nawet nie skontaktował się z klientem, aby wyjaśnić problem - klient dowiedział się w momencie próby odbioru pracy słysząc przy okazji, że nie ma takiego koloru jak "niebieskozielony" jest cyjan, a "czcionki" należy przygotować grubszym "ochlajnem"
    2. drukarz zepsuł robotę i dyskusja pomiędzy klientem, a drukarzem (drukarz nie nadąża)
    klient: to ile metrycznie ma punkt drukarski?
    drukarz: ja 30 lat drukuję i nigdy nie było mi to potrzebne!!

    Zatem naprawdę trzeba miec sporo szczęścia.
    Pozdrawiam
    D40

  10. #20

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez pX
    1. drukarz dostał dia z "polskiego" CorelDraw i nie potrafił określić co oznacza dia "niebieskozielony" w związku z czym nie wydrukował pracy i nawet nie skontaktował się z klientem, aby wyjaśnić problem - klient dowiedział się w momencie próby odbioru pracy słysząc przy okazji, że nie ma takiego koloru jak "niebieskozielony" jest cyjan, a "czcionki" należy przygotować grubszym "ochlajnem"
    He he, ja kazałem maszyniście wydrukować dwukolorowe zlecenie:
    zółtym cały nakład, a drugi kolor po połowie: niebieski reflex i czerwony. No i przychodzę, a nakład zjechany: żółtym jak trzeba, ale drugi kolor cyanem i magentą. I maszynista mówi, że przecież mówiłem: niebieski (a że reflex to już nie dosłyszał) i czerwony, a wg jego nomenklatury niebieski to cyan a czerwony to magenta. Zapytałem go, czy jego zdaniem polska flaga jest biało-magentowa?

Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •