Choc czasem nie zgadzam sie z kontrowersyjnymi wypowiedziami "ziutecznego" tak w tym przypadku ma racje. Aparatow jest sporo czasem trafi sie ze egzemplaz jest wadliwy ale na tyle sztuk to norma. Poza tym sam uzywam D70s i braklo by strony gdybym zaczal opisywac w jaki sposob eksploatuje aparat. Naprawde nie szczedze maszynie cięzkich chwil, traktuje go zgodnie z przeznaczeniem czyli jako narzedzie do obrazowania chwil. Jednak nie tylko chwil na łące w sloneczny, bezwietrzny dzionek. Lądowal na glebie (solo i w plecaku), obijal sie o skalki, przyjmowal rzesisty deszcz, zmienialem szkla kiedy wialo jak cholera i rozbieralem go dwa razy. Jak na amatorska lustrzanke to ta maszyna jest profesionalem. Nosze sie z zamiarem kupna D-300 ale zyczylbym sobie by byl tak perfekcyjny jak moja 70s. (70s nie sprzedaje zawsze moge na nim polegac)
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami