Oj, a przecież prosiłem, by nie brać do siebie...
Widzę, że bardzo personalnie i dosadnie... Pracowałem i za mniejsze pieniądze. Pracuję za (...) - czy to zeznanie do US? Może dostaję zdecydowanie więcej, a może podobną kwotę (zresztą to nawet bardzo prawdopodobne. Jest w Polsce wiele miejsc i zawodów, gdzie tyle się zarabia). Podstawowe pytanie brzmi - czy poziom wypłaty ma chronić kogoś przed opinią innych osób na temat jakości tej pracy? Nie sądzę...
Właśnie cały numer polega na tym, że chyba zbyt wielu (jak sądzę z szybkiej reakcji dyskutantów nawet w tym wątku) uczy "tej prawdziwej informatyki" zamiast po prostu nauczyć dzieci obsługi komputera.
Pewnie tylu co winnych zawodach. Wszędzie są pasjonaci i rzesza mających wszystko gdzieś. Nie sądzę, by w szkole było inaczej - bo dlaczego. Tym bardziej cenię nauczycieli, którzy wyróżniają się ponad przeciętność i, jak napisałem wcześniej, bronię ich przed głupawymi zarzutami rodziców.
Nie wiem, czy jest to miejsce na dyskusję o programie i podstawach. Wiem, że dobry nauczyciel wie, że nie może nudzić trzech lekcji o "maszynach analogowych i cyfrowych". Jeśli program od niego to właśnie wymaga, to wspomni, by szybko przejść do ciekawszych zagadnień i nie będzie się nawet łudził, że uczniowie to zapamiętają - tym bardziej, że jak rozumiem godzin ma mało.
Może nie ma w ogóle... i co z tego - ja podaję przykłady z drugiej strony, gdzie komutery są, dobrze wyposażona pracownia jest, nieszablonowe Maki nie narzucają windowsowego, ograniczonego spojrzenia na komputerowy świat. Tylko nauczyciel coś nie za bardzo, bo sam pozwolił sprowadzić swój przedmiot do najniższej szkolnej ligi, gdzie uczniowie przychodzą się poobijać, powygłupiać w internecie, a nie czegoś dowiedzieć.
A kto mówi, że nie należy bić braw?
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami