Szukaj
Pozdrawiam Serdecznie Jacek PawłowskiF70+D50+D200+Tamron 28-75/2.8+Tamron 17-35/2,8-4+Sigma 70-200/2,8HSM+Nikkor 12-24/4+Nikkor 85/1,8+Metz 54MZ4i+MF055PRO+MF479B ANKIETA - LAMPY BŁYSKOWE
Może tak na szybko bo jutro praca, więc idę spać.
Mój post dotyczył tylko kwestii linuxa, nie uważam, że linux jest systemem tylko do domu i do pracy.
Zresztą ten system w tej chwili jest już tak podobny do Windowsa, poza grami, że nie ma problemów, żeby uczyć dzieci linuxa.
W końcu nie powinniśmy ograniczać się do 1 tzw. słusznego systemu.
Jako dziecko całkiem sprawnie posługiwałem się kilkoma systemami operacyjnymi, które w porównaniu z tym co jest teraz specjalnie intuicyjne nie były, ale mz. nie ma to nic do rzeczy. Dzieci mz. powinno się uczyć systemu powszechnie używanego, a tak się składa, że to właśnie Windows. Krew mnie zalewa kiedy widzę jakich piramidalnych głupot jakiś uczą mojego syna na informatyce - "różnice między maszynami analogowymi a cyfrowymi", szalenie przydatna wiedza w czasach, gdy mikroprocesory niebawem wszczepią nam nawet do d... i uważam, że nauka Linuxa byłaby kolejną zbędną abstrakcją, bo w zawodowym życiu pewnie większość na oczy tego dziwu nie zobaczy.
poruszyłeś właśnie bardzo istotną sprawę...nie ma co obciążać dzieciaków dodatkową wiedzą...jej nadmiar może tak samo szkodzić jak jej brak - obserwuję to na co dzień w szkole...naprawdę nie mam nic przeciwko linuksowi i zdaję sobie sprawę, że nie przekonam miłośników linuksa bo nie ma nic gorszego do przekonania niż "miłośnik", ale wierzcie mi, że to ani nie miejsce, ani czas na linuksa...jeszcze się zdążą polinuksować
![]()
Pozdrawiam Serdecznie Jacek PawłowskiF70+D50+D200+Tamron 28-75/2.8+Tamron 17-35/2,8-4+Sigma 70-200/2,8HSM+Nikkor 12-24/4+Nikkor 85/1,8+Metz 54MZ4i+MF055PRO+MF479B ANKIETA - LAMPY BŁYSKOWE
czesc z czsopism na przyklad bryce 5,5 chocby znajdziesz za free i to legalne tu
poszukaj a zaoszczedzisz na gazetach - tu jest dokladnie to samo co w gazetach
olo
http://www.idg.pl/ftp/
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Padły tu dość osobliwe stwierdzenia, że nie należy zarzucać dzieciaków nadmiarem linuksowej wiedzy, uczyć jedynego słusznego środowiska (bo i tak najpopularniejsze), że linuks to do domu się nie nadaje itp...
Nie mam linuksa, kiedyś, za czasów RedHata 6, coś tam z ciekawości instalowałem. Nie jestem wojującym linuksofilem, ale nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słuszę takie sformułowania. Dlaczego szanownym przedmówcom nie przyjdzie do głowy, że te dzieci nie powinny uczyć się, gdzie kliknąć i gdzie nacisnąć, ale dlaczego, po co i dopiero w końcu jak...
Nauka wyszukiwania informacji w internecie? Proszę, oto przeglądarka - tu mamy taką, ale są też inne. W każdą należy wpisać jakiś adres, każda ma przyciski "wstecz" i "do przodu", każda działa na jakiś zasdach, które z grubsza wygladają tak...
Nauka wordprocesora? Proszę bardzo. Tekst drogie dzieci dzielimy na akapity, można je równać do prawego, lewego marginesu, justować. Właśnie, marginesy - ustawiamy, górny, dolny, lewy, prawy - czasem te dwa ostatnie są różne, bo kartki będą oprawiane, bindowane. W naszych komputerach mamy program, w którym te funkcje są ukryte pod takimi a takimi poleceniami, ale znając sformułowania akapit, justowanie, czcionka poradzicie sobie z innymi programami na innych komputerach.
Chyba nie trudno sobie wyobrazić w ten sposób prowadzoną naukę innych zagadnień. Dlaczego koniecznie chcecie zniszczyć niepowtarzalną okazję. Te młode umysły w jednakowy sposób potraktują komputer z windows i linuksem, bo dla nich będzie to po prostu komputer. Szukanie na siłę taniego windowsa (może nawet zostanie podarowany przez MS, bo taka ich przebiegła polityka) doprowadzi jedynie do sytucji, w której nikomu nie będzie się chciało szukać alternatyw - bo przecież już mamy. Dlaczego chcecie zrobić z tych dzieci komputerowe kaleki, które przed nowym komputerem/wersją Worda/czegokolwiek innego, będą siedziały z rozdziawioną "paszczą", bo tu inne ikonki są, a po wciśnięciu Fcośtam nie wyskakuje znajome okienko.
Wiem, że warunkiem porządnego nauczania jest porządny nauczyciel. Rozsądne przekazanie umiejętności wymaga kogoś z pasją i wolnym czasem. Dobrze, by ten ktoś nie miał winowsowego upośledzenia i pamiętał uczy się rozwiązywania problemów, a nie obsługi narzędzi. Rozumiem, że KGW nikogo takiego nie ma. Stąd pomysł znalezienia taniego windowsa, bo przecież na windowsie każdy trochę się zna i jakoś to będzie się toczyć, ale proszę, nie szukajcie do tej sytuacji dziwnych wytłumaczeń (bo linuks nie nadaje się do domu, bo nie warto się go uczyć...).
Głównym problemem edukacji komputerowej w Polsce są chyba nauczyciele. Bo co z tego, że córka w szkole ma jabłuszkowe komputery (czyli nie powinna być skażona PC-monokulturą), jak pan od informatyki zamiast zagadnień uczy poszczególnych funkcji. I co dzieci zapamietały najlepiej z lekcji o Wordzie? Zapamiętały, że jest tam takie cudo - kolorowe, przesuwane, obracane napisy (nazwy "wordart" już nie zapamiętały) i ono jest kwintesencją Worda. Ale kiedy zapytam jej, co by zrobiła, żeby tekst referatu wyglądał schludnie (wcięcia akapitowe, justowanie), to już nie wiedziała, a na hasła jak wyżej zrobiła duże oczy i wyznała, że nie ma zielonego pojęcia, o czym mówię.
Tak dla uzupełnienia...
Gdyby chodziło o podarowane aparaty i kółko fotograficzne, a nie o komputery i świetlicę komputerową, to ciekaw jestem, czego uczyłyby się te dzieci. Kadrowania, zależności między przesłoną, czasem, czułością i ich wpływem na ostateczną ekspozycję? Czy może warto by je nauczać w inny sposób - w aparacie mamy takie, a takie guziczki, żeby zrobić zdjęcie trzeba nacisnąć ten duży...
Taaa, jasne - a nauczyciel uczący Linuxa będzie uczył lepiej, bo system go do tego zmusi? Myślisz że wszystkie dzieci to "młode, lotne umysły"? A co z "mniej lotnymi" - tak samo mechanicznie nauczą się Linuxa i potem z Windowsami będą miały ambę, tak samo będą informatycznymi kalekami i najcudniejszy OS tego nie zmieni. I po co robić z nich "Linuxowe kaleki", które potem na widok Windowsa i Office'a zgłupieją, bo przyatakuje je spinacz? Kto potem będzie tego Linuxa używał - może, owszem, informatycy. To są wszystko abstrakcje i fantasmagorie, a ważna jest realna rzeczywistość, bo to ona kiedyś kopnie dzieci w d...
Brak rozumu raczej. Nie jest trudno sobie wyobrazić, że dla większości dziesięciolatków pojęcia "analogowy - cyfrowy" to czysta, niepojęta abstrakcja, której tylko mechanicznie wyuczą się na blachę i bezmyślnie wyrecytują w czasie odpowiedzi.
Ostatnio edytowane przez Czornyj ; 11-02-2008 o 10:44
Co do nauki w szkole systemu MS Windows, jako powszechnie używanego, zgoda. Wydaje mi się że zapominamy jednak, że w polskich szkołach już od dawna nie uczą dzieci jednego, myślenia. Kliknij tu, kliknij tam, potem next, next i daj okej. Dlatego na lekcjach informatyki powinno umiejętnie wprowadzać się podstawy np. działania komputerów.
Piszę o tym bo ręce mi opadają jak słyszę takie pytania licealistów: To co w końcu jest w gniazdku, prąd czy napięcie ?
wszyscy biadola na system edukacji w pl i slusznie. mnie ciekawi cos innego. ilu z was poszlo do szkoly i powiedzialo wprost nauczycielom ze ucza *******??? moze ucza tak dlatego ze skargi i wnioski znalezc mozna przede wszystkim na forach a nie w szkolach?
olo
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
Skontaktuj się z nami