"Żaden Linux, czy inne wynalazki. Niestety na świecie standardem jest Windows, czy się to komuś podoba, czy nie. Dzieci w końcu pójdą do pracy i tam ich się zapytają, czy umieją obsługiwać MS Worda i MS Excela, a nie czy potrafią obsługiwać edytor tekstu i arkusz kalkulacyjny.
Śmiem twierdzić, że na informatyce się trochę znam (a przynajmniej tak się wydaje mojemu pracodawcy ) Ostatnio siadłem przed Makówką i poczułem się jak totalna blondynka, bo nie miałem pojęcia w co kliknąć, żeby komputer zrobił to, czego od niego oczekuję. Standardy i przyzwyczajenia to podstawa."
Bzdura.
Nie jestem przeciwnikiem uzywania roznych systemow,
ale uczenie dzieci tego, ze maja sie poddawac demagogii
komercji i szarlatanerii zlodzieja (nie przecze, ze jest
bardzo efektywnym biznesmenem), ktory potem przez
cale zycie bedzie ich dymal pod niemal dowolnym wzgledem
jest chore. Wszystkie jego "sromocje" i "laskawe wsparcia"
maja na celu uzaleznienie kolejnej fali "warzywek",
uzaleznionych od jego "uzywek". Taki DOBRY CZLOWIEK
z niego, jak MINISTER EDUKACJI z pewnego Romana.
Jezeli jest mozliwosc LEGALNEGO wykorzystania "dobrodziejstw" tego "wzorca etyki", to oczywiscie
jak najbardziej (szczegolnie w szlachetnym celu,
co jest tutaj oczywiste), ale uczenie dzieci jego
"zasad" powinno byc karalne, jak inne formy streczycielstwa.
"Jeżeli odpowiednio przedstawi się sytuację licencjobiorcy można liczyć na naprawdę duże zniżki (np za ok 800~900 zł licencja na 10~15 stanowisk). Nie jest to co prawda darmowo ale o wiele taniej niż oficjalna wersja OEM."
Takie propozycje juz padaly i nie sa one z zalozenia zle,
tylko... budzet w omawianym przypadku wynosi 0,00- PLN.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami