Czornyj: nie znam programu twojego dzieciaka,
powiem jednak, że idąc do liceum - wiem nieco inny wiek,
ale dzisiaj wszystko się przyspiesza, w moich czasach
pierwsze puszki pojawiały się w domach dopiero w
połowie podstawówki, dzisiaj już 4-5latki siedzą często przy
komputerach...
wracając jednak do pierwszej myśli, idąc do liceum na
profil mat-inf, wiedziałem już co to windows i jak się w nim
określmy to poruszać...
i wiesz czego się uczyłem? z informatyki nie było ścisłych
wytycznych, dlatego był program autorski nauczyciela
zaczęło się od działanie komputera, schemat blokowy,
dos, html w notatniku, działanie pierwszych komputerów itd
potem algorytmy: siedziałem na informatyce przy wyłączonym
komputerze i kreśliłem po kartce...
następnie był turbo pascal 7.0 czyli język, którego w tamtych
czasach już praktycznie nikt zawodowo nie używał...
miał zaletę był prosty w podstawach i praktycznie każdy inny
działał na podobnej zasadzie
męczyliśmy go prawie do końca liceum przechodząc przez
metody numeryczne, sortowania, itp rzeczy
z całkami ('liczenie objętości wazonów', 'długości lin na moście')
spotkałem się właśnie pierwszy (i praktycznie ostatni raz) na infie
potem mieliśmy to na matematyce (potem!)
momentami mnie to wkurzało, bo znajomi w innych liceach na
zajęciach grali w gry, robili prezentacje w stylu power-point,
siedzieli w internecie...
ale dzisiaj jestem wdzięczny facetowi, bo na żadnym innym
przedmiocie tyle się nie nauczyłem... mimo, że idąc na studia
wybrałem inny kierunek jak informatyka to wiem co do czego
i dlaczego...
a sam proces nauki przyjęty przez niego uważam za trafny:
bo najpierw dowiedzieliśmy się jak 'myśli' komputer, a potem
uczyliśmy się z nim stopniowo 'rozmawiać': dos -> htlm -> tp7.0
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami