A może to nie jest kwestia brakowania czegoś? Miałem F90x jako swego rodzaju powrót z nowocześniejszych aparatów i mam wrażenie że ta puszka była jak dla mnie optymalym wyborem pomiędzy możliwosciami elektroniki a klasyczną solidnoscią zaawansowanej lustrzanki. Mocny silnik AF, bobry pomiar światła, niezły wizjer, brak (bo niepotrzebna) lampki wspomagajacej AF - do dzisiaj marzy mi się taki korpus z matrycą zamiast rolki. A co do obiektywu - oprócz 50/1,8 używałem Nikkora 28-105 i było ok.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami