Witam

Mam dylemat i nie wiem co może być powodem że robiąc 2 takie same zdjęcia ze statywu wychodzą zupełnie inaczej zaszumione. Fotki robiłem w trybie M i parametry naświetlania korygowałem w odniesieniu do drabinkowego światłomierza. Tryb zapisu RAW, zapisując do jpeg'a korygowałem o jakieś 2EV na +

Pierwsze zdjęcie :
ISO200, Exposure Time : 1/50s, F-number f/5,6, Metering Mode : Central Weighted, Exposure Comp.: 0EV, Focal Lenght: 270mm, White Balance : Incadescent
http://img512.imageshack.us/img512/6505/dsc00204hg.jpg

Drugie zdjecie :
ISO200, Exposure Time : 1/25s, F-number f/5,6, Metering Mode : Central Weighted, Exposure Comp.: 0EV, Focal Lenght: 270mm, White Balance : Incadescent
http://img136.imageshack.us/img136/9568/dsc00211cy.jpg

Jak widać 1 fotka jest znacznie bardziej zaszumiona, znacznie bardziej !!!
Różnica między nimi to 1/25s, gdzie jest to co prawda 2x dłuższy czas.
W związku z takim szumem pytam czy to jest normalne, skoro ISO było najniższe.
Noise Reduction był włączony na ON, ale że czas był niższy niz 1s to aparat nie ingerował w odszumianie.
Co o tym sądzicie ?
W zasadzie szum najbardziej widać w zaciemnionych partiach obrazu, co chyba jest charakterystyczne dla D70.
W takim razie robiąc fotki w trybie M i naświetlajac wg. "drabinki" to o spieprzenie fotki nietrudno.
Jeśli zakładam że robię w RAW i potem koryguję na maxa to może to jest złe moje podejście ? Może chodzi o jak najniższą korektę EV przy zapisie do jpeg, wówczas to co mocno niedoświetlone nie będzie tak mocno zaszumione, czy dobrze kumam ?
Co mam o tym myśleć, czekam na wypowiedź mądrzejszych ode mnie !

Pozdrawiam
Moshica