No i mam już MB-D80. Przekonaliście mnie, że warto dołożyć 150 zł i kupić oryginał. Ale...
Ale powiem szczerze, że 400 zł za takiego gripa to jednak trochę robienie z nas głupa. Cena gripa to niemal 20% wartości aparatu, a jakość przycisku czy pokrętła odbiega jakością od tych z aparatu. Moim zdaniem ten kawałek plastiku (bo ani w tym baterii czy jakiejś zaawansowanej elektroniki nie ma) nie jest warty więcej niż 200 zł.
Na szczęście u mnie nie ma żadnych luzów, ale nad ergonomią mogli by jeszcze popracować, przycisk spustu i przednie pokrętło są zbyt odległe od siebie (nie są położone tak wygonie jak na body), pogorszyła się chwytność aparatu trzymając go normalnie w poziomie. [Edit] A co do spustu, to jest trochę śmieszna sprawa (ogólnie mi nie przeszkadza, ale Nikon się nie popisał), bo o ile w body można wyraźnie pod palcem wyczuć dwa stany położenia spustu (AF / Wyzwolenie migawki) o tyle w gripie nie czuć tych stanów. Lekko wciskasz to AF i mocniej to migawka. Ale nie czuć pod palcem tego przejścia a jest w body.
Oczywiście to są moje odczucia subiektywne, ale... został mi jakiś niedosyt...
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami