To prawda, ze spadek jakosci jest wyraznie widoczny, ale przy takim duzym otworze jak F11 brak ostrosci jest dla mnie nieakceptowalny. Dlatego jesli uzywam samego obiektywu to zaczynam od F16, a jak cos jeszcze do niego dodaje, co pomniejsza mi GO to raczej F32. Byc moze za bardzo gonie za skala odwzorowowania i z czasem mi to przejdzie i wroce do samego obiektywu makro i wtedy zejdew rowniez z przyslonami.
Poki co nadal czekam na pierscienie posrednie i jak juz do mnie dotra to wezme sie za konstrukcje nowego dyfuzora. Obiecuje fotki testowe.