no to widze, ze mamy podobnie ;] ogolnie czesto bywam w dziwnych sytuacjach, a nie chce sie martwic caly czas o puszke. planuje posiasc d2hs i miec spokoj za jakies 3miesiace ;]
Szukaj
no to widze, ze mamy podobnie ;] ogolnie czesto bywam w dziwnych sytuacjach, a nie chce sie martwic caly czas o puszke. planuje posiasc d2hs i miec spokoj za jakies 3miesiace ;]
old punks never die
http://www.lightstalkers.org/krystian_maj
leica M6, lomo, polaroid100, mamiya, field 5x7, cambo 4x5", schneider, yashica 35electro, D2H
Ja mysle, ze jak moj 995 przezyl 2 lata to d2h + jakis pancerny (pewnie 2) obiektyw za kupe szmalu pozwoli mi sie cieszyc wiecej niz 2 lata. Mo skoro nosilem 995 w LowePro jakimstam odpornym na wszystko to do d2h jeszcze na DryZone Rover sie szarpneZamieszczone przez krystek
Boje sie tylko o siebie - jak na plecak z 995 mial bym spasc to jeszcze moje kosci mogly by byc twardsze - ale jak na d2h - to juz sie boje![]()
MCC
Przeciez D1h i D1X wyszły RAZEM, jako 'podwójny' upgrade wobec D1. Ludzie, dlaczego tak plączecie... Wypowiadacie się o sprzęcie nie mając o nim pojęciaZamieszczone przez tfu^^
I nie 2 megapixele, tyle miał prastary Kodak DCS 620 (na Nikonie F5 zrobiony, ale z D1 się go raczej nie pomyli). D1 i D1h mają 2.73mp na finalnym zdjęciu, a matryca, uwaga, ma 10.8 miliona fotoreceptorów. Przykrywane są filtrami RGB układu Bayera w zespołach po 4 (w D1X jest ta sama matryca, ale filtry RGB zakrywajątylko po 2 receptory w pionie). Tak więc 4 pixele matrycy produkują jeden pixel zdjęcia w D1 i D1h (lub 2 na 1 w D1x). Ot, dwie różne konfiguracje tej samej matrycy dla osiągnięcia dużej szybkości (D1 i D1h) lub dużej rozdzielczości kosztem szybkości (D1X).
Co dla D1 dają 4 pixele dające jeden, np. w porównaiu z EOSem D30 (3mp, 1 pixel matrycy = 1 pixel zdjęcia)? D1 nie ma mory. Ani mory, ani aliasingu, zdjęcia są wolne od tych przypadłości. D30 w tym względzie leży i kwiczy, D70 jeszcze bardziej... potrafi zrobić potworną morę
Przypomnę przy okazji, że 4mp Nikona D2h to raptem niewielki procent szerzej i wyżej na zdjęciu wobec około 3mp w D1. Nie zapominajmy, że liczba pixeli rośnie kwadratowo, nie liniowo.
Do reportażu polecam tylko i wyłącznie D1, D1h, D200 lub D2h lub x. D70 i D100 po prostu długo nie wytrzymają - migawki nie te... Mój D1 ma już drugą (niby kevlar, niby ma wytrzymać 500 000 cylki, ale...)
Przyznam, że zaintrygowało mnie to co napisałeś o 10MP matrycy w serii D1 - nigdy wcześniej nie zetknąłem się z tą informacją... Czy mogę zapytać o jej źródło?Zamieszczone przez Jonny
Przypominam sobie, że w D1-ce na wyższych czułościach występował banding podobny do tego, który obecnie jest zmorą w D200 - czy zatem nie chodziło aby raczej o 4-kanałowy odczyt danych z matrycy?
Gwoli ścisłości, nie zgodzę się jednak w kwestii mory i aliasingu - w serii D1 problem ten występował w minimalnym stopniu, ale za sprawą zastosowania skutecznego filtru dolnoprzepustowego - na podobnej zasadzie nie ma tego problemu w nowszych Canonach. Niezależnie bowiem od faktycznej ilości fotocel matrycy, były one przykryte kolorowym filtrem w konwencjonalnym układzie Bayera, zatem to zjawisko po prostu musi występować :
Podstawowym źródłem jest wywiad z panem Shibazakim z Nikona: http://nikonimaging.com/global/techn...2/index_02.htm - potwierdził niedawno to o czym spekulowano od dawna... Pozwolę sobie zacytować:Zamieszczone przez Czornyj
"I guess that it's now safe to reveal that the D1 image sensor, with specifications noting a pixel count of 2.7-million pixels, actually had a pixel count of 10.8-million pixels. The technical reason for an actual pixel count four times greater than that indicated publicly lies in the need to achieve high sensitivity and a good signal-to-noise ratio. Unlike current cameras, for which final pixel counts account for individual pixels, we had to include multiple pixels in each pixel unit with the D1."
Bjorn Rorslett wykazał zdjęciem macro bez cienia wątpliwości, że fotoreceptory w D1 są mniejsze... i 4 robią za jeden pixel, pod pojedyńczym filtrem barwnym: http://www.naturfotograf.com/images/B030217207.jpg - w D1X jest identyczna matryca - tyle że dwa receptory ułozone jeden nad drugim, nie cztery, robią za pixel. Tutaj jest opisana teoria (która, jak widać, okazała się słuszna): http://www.lonestardigital.com/techcorner.htm
Możliwe - nie wiem więc się nie wypowiem. Ale że za jeden pixel odpowiadają 4 receptory, to fakt. Ale co do bandingu - ten z D1 jest zupełnie inny... to był ukośny wzór, w D200 idzie w pionie. mam gdzieś parę próbek z aparatu kolegi - on ma numer seryjny na 501, mój już 502 - i bandingu ani śladu...Przypominam sobie, że w D1-ce na wyższych czułościach występował banding podobny do tego, który obecnie jest zmorą w D200 - czy zatem nie chodziło aby raczej o 4-kanałowy odczyt danych z matrycy?
Nie upieram się - niemniej śmiem twierdzić, że mora taka jak w D70 w D1 nie wystąpi... To co próbuję tu po cichu przekazać to to, że nie zgodzę się z zaszufladkowaniem D1, D1h i D1x jako antyków. Z jakiegoś powodu większość reporterów w Białymstoku dalej z nimi biega, jednego tylko widziałem z 20D i jednego z D70, chyba freelancera. Ale cóż, to nie Warszawa... sam nabyłem D1, identyczny nabył dobry kolega - mieliśmy doczynienia z D70 oraz EOSem 300D.... nie ma porównania... żadnego. Mniejsza rozdzielczość, ale za to ta szybkość... no i budowa... Trochę dziwni jesteśmy, i obawiam się że D70 by nie przeżył w naszych rękach - chociażby moje staczanie się ze stoku (bołało...). O ile wiem, D70 nie zrobi nam collage'u zdjęć snowboardzistów w tempie 4.5fps przez 21 klatek. Za to rozdzielczość D70 ma bezdyskuzyjnie lepszą.Gwoli ścisłości, nie zgodzę się jednak w kwestii mory i aliasingu - w serii D1 problem ten występował w minimalnym stopniu, ale za sprawą zastosowania skutecznego filtru dolnoprzepustowego - na podobnej zasadzie nie ma tego problemu w nowszych Canonach. Niezależnie bowiem od faktycznej ilości fotocel matrycy, były one przykryte kolorowym filtrem w konwencjonalnym układzie Bayera, zatem to zjawisko po prostu musi występować :Obrazek
Próbujępo prostu powiedzieć, że każdy z tych aparatów ma swoje poletko, D1 i D70 to dwa zupełnie inne narzędzia do innych celów. D70 do reportażu to jak malowanie obrazu szczoteczką do zębów, D1 do zdjęć rodzinnych/wycieczkowych to jak strzyżenie żywopłotu helikopterem. IMHO, mimo nadejścia D2h, D1 i D1h wcale się bardzo nie zestarzały. D1x wobec D2x - owszem, troszeczkę...
Serdecznie Ci dziękuję - muszę uważniej czytać fora Nikonians!
Co do bandingu, to masz rację - w D1-ce był ukośny, zresztą w D1h już się go pozbyli.
Całkowicie się z tobą zgadzam co do rozdzielczości matryc - postęp, jaki się w tej dziedzinie dokonał nie jest wcale aż tak znaczny. Warto też dodać, że ogólnie na potrzeby prasy, szczególnie tej drukowanej na papierze gazetowym, faktyczne wymagania odnośnie rozdzielczości zdjęć wcale nie są wysokie - z D1(h) otrzymujemy z powodzeniem powiększenie 30x20 dobrej jakości.
Trzeba też przyznać że jakość obrazowania serii D1 stanowiła w swoim czasie jakość samą dla siebie - a poziom szumów był zaskakująco niski, nie bez powodu w aparacie znalazł się nawet tryb czułości 6400ISO! W świetle informacji, że za jedną lokację piksela odpowiadały 4 fotocele, nie wydaje się to zresztą takie dziwne... T
Zgadzam się również, że d70 nie jest demonem solidności, zupełnie zresztą przecież nie był projektowany do roli reporterskiego czołgu!
...to jako ciekawostke podaje, ale zawsze
Arturo Mari oprocz F5 uzywa takze D1x, wiec pewnie nie jest taki zly...
pozdrawiam, pshemo
Minolta XD7 / D70
"How do you shoot the Devil in the back? What if you miss?"
Ba, otrzymywali piękne strony tytułowe z Nikona F90 z kodakowską przystawką cyfrową, która miała marne 1.3mp.... Łacze mi niemal leży i nie moge otworzyć strony, ale artykuł o tym powinien (mam nadzieję) być pod tym adresem: http://www.robgalbraith.com/bins/mul...id=7-6463-7191 -ot, kolejna ciekawostkaZamieszczone przez Czornyj
Miałem to ustrojstwo (w 'cywilnej' wersji 1.5mp, ale za to z cropem 2.5x). Zdjęcia robił znośne - był dla mnie naprawdę nieoceniony. Ale komfort pracy - ZERO. No i to łącze SCSI... TO dopiero jest oldschool, jak się przez jego perspektywę popatrzy na D1, to ho ho...
Keyser_Soze,
A co to kogo obchodzi kto czego używa...ważne czego ty sam używasz i co ci jest po prostu wygodne nic więcej nic więcej.
Żartuje sobie powyżej oczywiście...
Chodź wkurzają mnie teksty w stylu:
"Nasze filtry były przy najlepszych zdjęciach na świecie"
A które to są najlepsze zdjęcia na świecie...
Ostatnio oglądałem fotkę na necie z Himalajów, patrzę kopara mi opadła bo po prostu cudowna fotka a tu w stopce f55 czy f65 i jakaś sigma
PS2 sorry za OT takie nocne przemyślenia na szybko…![]()
Pozdrawiam Marcin
"Zdjęcie można zrobić wszystkim, tylko po co się męczyć skoro jest Nikon"
"Oby piękno miało moc wzbudzania dobra..."
Dokładnie... najważniejsza część aparatu jest między uszami, reszta ma po prostu jak najmniej wadzić w wykonaniu zamierzonego zdjęciaZamieszczone przez MzMarcin
Czekaj, czekaj... ten mostek i stawik na Twoim avatarze - za pałacykiem w Choroszczy?![]()
Skontaktuj się z nami