Kiedyś pisałem, że wokół mojej czatowni kowalików jest bez liku. Na tyle często przylatują, że przestałem już nawet je uwieczniać. Ale kiedy usiadł w fajnym miejscu i takim tle nie mogłem się oprzeć. Nieskromnie powiem, że to jedno z lepszych zdjęć kowalika w moim wykonaniu: