hahaha![]()
Szukaj
Ceny sa zaporowe, pracuje na skladaku wlasnej konstrukcji (zmienianym co kilka miesiecy bo taki zbok mam) i jestem zadowolony! Jednak przyznam ze na Maczku praca jest wspaniala! Przegladanie NEFow czy chocby sam PS, poezja.....
Moj blaszak jest calkiem wydajna maszynka i nie powiem zlego slowa, ale przed maczkiem chyle czola i tyle
A porownujac to co siedzi w srodku, wniosek nasuwa sie sam ---> OS na MACu jest doskonaly!
Nikon http://greg77.com/
ciekawe skad oni biora te ceny? liczac po kursie dziennym najbardziej wypasna wersja powinna kosztowac 15.000zl, ups 18.000zl![]()
wedlug mnie to oni kupuja w USA po cenie detalicznej, oplacaja clo i dorzucaja wlasna marze i stad cena 24tys...
cieszy mnie fakt, ze nie musze Mac'a kupowac w PLwychodzi za drogo
![]()
Bo w UE 1$ = 1E i jak sie przeliczy to wychodzi dobrze a w Polszy pewnie jeszcze dodatkowe podatki i cła. Zarobki niskie, ceny wysokie dlatego ten sprzęt jest tak mało popularny.
Dzisiaj w MB pro padł napęd DVD. Zeżarł płytę, chwilę postękał, chciał wyrzygać i padł. Poszedłem do serwisu, płytę wyjęli, ale sprzęt uszkodzony z mojej winy, jakiś syf był w środku. Syf rozprzestrzenił się na gładzik, bo też od dzisiaj nie działa. Oczywiście poza gwarancją, bo serwisant wysypał z komputera piasek (racja, komp działał prze chwilę na linii produkcji przewodów).
Innymi słowy, komputery nie dla delikatesów.
Niestety już nie fotografuję, gdyż każdy jest lepszy ode mnie, ale miło mi pozostać w sympatycznym gronie
To ja dorzucę sobie kamyczek do "wojenki systemowej".
Przez lata użytkowałem PC, potrafiłem zrobić na poskładanym za rozsądne pieniądze komputerem wszystko co mi było na danym etapie życia potrzebne. Byłem bardzo zadowolony z tego w jaki sposób mi się na tym sprzęcie pracuje. Nigdy nie zaliczyłem awarii sprzętu, soft zawsze starałem się mieć legalny i byłem szczęśliwy.
Parę lat temu zainteresowałem się fotografią. Wraz z zakupem DSLR pojawiły się zagadnienia obróbki NEF'ów, katalogowania zdjęć, przygotowywania ich do wysyłki e-mail'em - ogólnie po kilku miesiącach miałem opracowany wygodny i logiczny system pracy z fotografią (przynajmniej dla mnie i mojej żony, która też czasami coś musi z tymi zdjęciami zrobić - przejrzeć, posortować, rozesłać po znajomych, NK itp...). Zdjęcia sortowałem katalogami na dysku twardym (datami wykonania zdjęć, w podkatalogu NEF nef'y, a w głównym jpgi). I tak było przez długi czas. Jak coś chciałem wysłać e-mailem (z kilku dni), to kopiowałem pliki do jednego katalogu, potem je grupowo skalowałem do rozmiaru "pocztowego", dokonywałem selekcji i słałem z Mozilli Thunderbird. Było naprawdę ok. C1 wołało NEF'y, FastStone katalogował. Super.
Zawsze ciągnęło mnie na maćka. W tym roku kupiłem miniacza, do kompletu Eizo S2233 i jest ..... inaczej. Na początku, po euforii nowym gdy doszło do roboty ze zdjęciami, myślałem że maćka wywalę przez okno. Wszystko inaczej. Cały czas starałem się przenieść sposób pracy z PC na MAC'a. I po staremu wołam nef'y C1, kataloguję to wszystko Nikon ViewNX, słałem Mozillą.
Aż zacząłem przyglądać się aplikacjom od Appla.
Na początku Mail mnie odrzucił, ale po przyjrzeniu się na chłodno dostrzegłem coś pięknego - przeglądanie załączników (znowu foto) Zauważyłem przycisk "szybki podgląd", nacisnąłem go i... WOW! Czegoś takiego na PC nie widziałem! Widzę stykówki, mam pokaz slajdów, mogę przeglądać zdjęcia w oknie lub na pełnym ekranie. Nie muszę niczego nigdzie zgrywać celem przejrzenia tego w FastStonie. Super.
Teraz postanowiłem wykorzystać potencjał drzemiący w iPhoto i muszę przyznać, ze powoli zmieniam "workflow" na nie PC'towy. Jest jakoś tak przyjemniej i lżej. Mniej topornie i bardziej intuicyjnie. Czasami troszkę mi tylko przeszkadza masa nawyków z PC, które tutaj wydają się być nie na miejscu.
Mam dzieci, dzieci mają dziadków i czasami patrzę też na użytkowanie komputera z perspektywy seniorów. Minicz podłączony do TV w salonie, bezprzewodowa klawiatura i mysz, intuicyjny, prosty w obsłudze system - to wszytko przemawia za zakupem MAC'a dla nich. Jak widzę ile moja teściowa musi się namęczyć żeby zrobić sobie porządek ze zdjęciami wnuków (bez pomocy się nie obejdzie) to aż mi żal. A tak połączenie iPhoto, Mail wsparte Pobieraniem Obrazów załatwiło by sprawę bezboleśnie, lekko i przyjemnie.
Co do sprzętu i jego ceny - jest wysoka. Za te pieniądze można mieć mocniejszego blaszaka - fakt. Ale jakoś ten system na słabych bebechach śmiga i to nawet bardzo szybko. Wydaje mi się, że komputer MAC wolniej będzie się starzał, a i wartość odsprzedaży używanego sprzętu będzie wyższa niż analogicznego PC.
Jedyną bolączką jest MS OFFICE. Zainstalowałem triala 2008 - żona musiała zrobić prezentację w PowerPoint'cie. Zrobiła (co się naklęła na interfejs - przyzwyczajona do wersji PC 2003). Zapisała. Spróbowałem to otworzyć w wersji PC - nie dało rady! Maskara jakaś! Dwa dni pracy w gwizdek. Na szczęście ściągnąłem triala Iwork '09 - Keynote otworzył prezentacje bez problemu i wyeksportował je ponownie do formatu PC'towego. Wszystko zadziałało, nawet poprawiać nie musiałem na PC (inna sprawa, że animacji nie było, a slajdy zawierały tylko tekst). Słowem - MS OFFICE 2008 for mac - KASZAN. Czekam na wersję 2011 - jak będzie kompatybilna z PC to kupię, inaczej kupię iWork (i wyjdzie nawet taniej).
Pomimo tego zgrzytu jestem za MAC.
PS. Ci co mówią, że nie warto niech popracują przez jakiś czas na maćku - zmienią zdanie.
Pozdrawiam.
PSS. Po wysłaniu posta zobaczyłem ile tego się przelało na ekran - a nad awatarem "oszczędny w słowach"![]()
Ostatnio edytowane przez Wiewioor ; 20-08-2010 o 22:16
Brak stopki
Wiewioor, zgadzam sie z toba w pelni choc pracuje na PCcie.......
Wnioskuje ze najwieksza zasluga MACa jest jego OS a nie sam komputer w niebotycznej cenie![]()
Nikon http://greg77.com/
"People who are really serious about software should make their own hardware." Alan Kay
Wiewioor
kupuj iwork, a do awaryjnych sytuacji sciagnij sobie (darmowego) Neoffice
Skontaktuj się z nami