Jeśli jest tu ktoś kto sprzedaje Apple to może pomoże. :P
Wspomniał ktoś w wątku że był precedens stworzenia antywirusa na system ma który nie było ani jednego wirusa. Też kiedyś czytałem o tym. Jakaś gazeta branżowa się z tego nieźle nabijała, a inna wychwalała że przecież wirus z pewnością powstanie.
Wirusy pisze się na wszystko. Gdyby miało to sens, OSX byłby atakowany ile wlezie, w końcu nie jest ich wcale tak mało. Linuxów jest za to masa a jakoś problemu wirusów też nie ma.
Pytanie: PO CO? Te wszystkie rzeczy są zwyczajnie niepotrzebne w OSX. System w 45 minut zainstaluje typowy użytkownik Maca, czyli jak wspomniano w wątku - debil i bez żadnych antywirusów korzysta z komputera bez przeszkód do zezłomowania go ze starości.
Tak, tak... a świstak.... Rany, ależ jest potęga przeświadczenia o wszechobecnej infiltracji wirusowej...Swoją drogą firmom produkującym oprogramowanie antywirusowe pogratulować świetnego marketingu. Wielu piszących w tym wątku w tym Pan, jest idealnym wypracowanym "targetem".
Szukaj







Skontaktuj się z nami