„Wiec reasumujac cyfra mz odurnia fotografie”
-śmiem dodać „MI” DAJE MOŻLIWOŚCI o których nawet nie można marzyć na analogu…
Sailor
„denny negatyw .. czy ty kiedykolwiek miales analoga w rece .. a jesli tak to uzyles go poslugujac sie rowniez mozgiem?? moglbys pokazac jakies efekty swojej pracy??
skoro ci 36 klatek za malo zeby zrobic dobre zdjecie to kup sobie kamere..
cyfry uzywa sie bo jest a)szybciej b) taniej c) latwiej . zaden z tych punktow nie oznacza ze lepiej.”
Facet do jasnej cholery od paru latek robię analogiem, zaczynałem od najgorszego aparatu na świecie bo od smeny
to było za najlepszych lat mojego życia czyli lat przedszkolnych
. Fotografii uczył mnie świętej pamięci dziadek, który właśnie Smeną trzaskał takie fotki że ehhhhhhhhh. To że wiem jak przepiękne efekty uzyskiwał na smenie i nie wiadomo jakich filmach co raz motywuję mnie do dalszej pracy. Boże jak śmieszą mnie właśnie tacy analogowcy, którzy to bez filmu Ilforda, wywoływacza za pół „bańki”, najlepszego papieru ilforda nie widzą fotografii. W „KOLOROWYM” analogu nie na widzę wprost tych „REAL”, provi velvi za koszmarne pieniądze… tych debilnych drogich labów i użerania się z miłą panią bo mi klisze „pochlastali” albo gość wziął 20zł!!!!!!!!! Ludu i mi w starej chemii slajd za 5 dych wywował. Cyfra daje mi dokładnie to czego oczekuję, chodzi mi o jakość, czas, pieniądze i przede wszystkim „MOJE”(powtarzam mówię cały czas o sobie i niektórzy nie chcą tego zauważyć, mówię o tym co mi jest potrzebne)potrzeby
Miałem tutaj wielce robić się wylewny i tłumaczyć po kolei co i jak myślę.
Skwituję to wszystko tak:
Prawdziwy fotograf ma w dupie czym zdjęcie robi, czy to zenit Nikon Canon mi to bez różnicy serio(chodz oczywiście mam jakieś swoje preferencje). Liczą się własne potrzeby, to co jest nam wygodne i to z czym się dobrze czujemy w ręku. Ja dopiero po stracie cyfry i przymusowym powrocie do analoga w pełni doceniłem i pokochałem wręcz cyfrę. Cyfra dla mnie to jest to i koniec… nie wiem co by był gdyby nie było PS, wiele moich zdjęć by pewnie nie powstało. Tak i mówię to otwarcie.
A co do tych wedle ciebie niewystarczających dla mnie 36 klatek do zrobienia dobrego zdjęcia. Słuchaj mi kompletnie o co innego chodzi… Mam jedno body(no trzy ale tamtych nie liczę bo to zabytki ledwo co na chodzie). Wkładam do niego Fuji Realę no nie? Cykam sobie plenerek ot robię 4 dobre zdjęcia i co mam wyjąć je co z nimi zrobić skoro zbliża się wieczór mam wyjść i wiem że będę chciał porobić zdjęcia. I weź teraz zmieniaj ten durny film na jakiś czulszy, bla bla i to jak mam czas a rzadko go mam. Prosty przykład… cyfra daje możliwości i kto tego nie zrozumie cóż szkoda mi jego.
Wyobraź sobie sytuacje idziesz po mieście wyskakuje ci jakiś fenomenalny motyw, ty za aparat a tam kompletnie inny niż trzeba do danej sytuacji film. Cykasz dwie klatki i jeb film się skończył, no to ty pewnie do kieszeni po nastepną poleczkę? No nie? I w tłumię chlast mlast ładujesz ją tam sobie. Patrzysz a tu nic ciekawego już nie ma motyw uciekł „fotki życia” nie ma. I co później powiesz? Nie ważne na czym robisz na jakim negatywie czy drogim czy najtańszym, czy cyfrą za 500zł czy zestawem d200 za 15 tys. Liczy się to co złapiesz w kadrze. Liczy się FOTKA ZDJĘCIE TO CO PRZEDSTAWIA Myślisz że kogoś będzie obchodził kolorowy szum/duży szum, że ci ktoś będzie patrzył w piele czy kogoś będzie obchodziło że zrobiłeś to na provii czy velvi. Człowieku liczy się Zdjęcie chwila moment to co przedstawia i dlatego ze względu że nie mogę sobie pozwolić by zabierać ze sobą, albo mieć pod ręką ze 3 analogowe body(z różnymi filmami i obiektywami) ja wybieram cyfrę. Świadomie… z jej minimalnymi wadami i ogromnymi możliwościami. Bo dobre body, dobry obiektyw, dobry film to są możliwości i o tym ludzie często zapominają kupując drogie zabawki…
Szukaj



Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami