Dzisiaj przeczytałem w Foto Video Digital, że "sprzedaż tego typu urządzeń (analog) spadła w pierwszdej połowie 2005 o ok. 40 %. Treendu tego nie powstrzymała nawet slina redukcja cen o 25 %".
Czy to już jest naprawdę koniec analoga ?
Szukaj
Dzisiaj przeczytałem w Foto Video Digital, że "sprzedaż tego typu urządzeń (analog) spadła w pierwszdej połowie 2005 o ok. 40 %. Treendu tego nie powstrzymała nawet slina redukcja cen o 25 %".
Czy to już jest naprawdę koniec analoga ?
Zdjęcia robi fotograf a nie aparat.
Mój sprzęt :
Czy to jest ważne ?
Czy to dotyczy wszystkich apratów filmowych czy tylko "małpek"?
"Foto Video Digital" sama nazwa już wskazuje na to, że bedą chwalić to co cyfrowe. Przecież żaden dealer nie zaprponuje klientowi towaru z asortymentu konkurencji.
Moim skromnym zdaniem analog był jest i będzie. Weźmy pod uwagę chociażby fotografję czaerno-białą, wszyscy zgodnie piszą, że żaden aparat cyfrowy tak dobrze nie odwzorowuje tego rodzaju fotografii co analog. Poza tym przynajmniej jeżeli chodzi o mnie, fotografia cyfrowanie daje tego "smaczku" który oferuje analog. W fotografii analogowej musisz podziałać głową, zanim zrobisz zdjęcie, w cyfrowym aparacie pstrykaz, a jak nie wyjdzie to do kosza. I to właśnie moim zdaniem daje przewagę analogowi. Pozdrawiam.
F80 + MB-16, N28-105D, N18-55VR, N70-300G, SB-800
Też myślę, że to drobna przesada. Z większą dostępnością cyfrówek zwiększyła się liczba amatorów fotografii (amatorów i amatorów, w obu znaczeniach). Jeśli zasmakują już w manualu na cyfrze, część z nich na pewno spróbuje analogów. W każdym razie sam planuję trenować technikę na cyfrze (koszty - dla mnie bardzo ważna sprawa), by zacząć focić normalnym aparatem.
Analogi były i będą... chyba, że stworzą kiedyś "supercyfry" o identycznych lub lepszych parametrach. Choć pasjonaci i tak zostaną przy klasycznych zdjęciach.
Moim zdaniem i to oparte na tym co zauważyłem:
Fotografia tradycyjna na pewno nie zginie , chyba wszyscy pamiętamy jak to było, jak wchodziła fotografia kolorowa.
W tedy też były spekulacje że masowa fotografia cz-b zginie.
I co , nie zginęła , powiem więcej kosztuje z natury więcej i jest bardzie dla koneserów niż zwykłego pstrykacza.
Na pewno już się stało tak że cyfra w pewien sposób wyparła analoga na dalszy plan, ale jestem przekonany że nie zginie.
D70 Sebastian Grodzicki
Skype "groseb"
gg 1519367
Nie zginie nie zginie...ja słyszałem że Kodak ma przestać produkować negatywy i co? jak narazie ma się dobrze. Poza tym profesjonalne filmy i tak są nadal używane a do tego cyfrówka nie jest w stanie zapewnić takich kolorów rozpiętości tonalnej jak dobry film. DUżo ludzi pewnie też robi zdjecia analogami dla slajdów. Dodam wiecej film analogowy ma większy zakres rejestracji niż matryca.
Panowie, wystarczy sobie popartzeć na branżę fonograficzną, dobra muzyka pojawia się na CD i winylu, ktory jest dziś trendy... czy dlatego że mniej poręczny, "trudniejszy" w obsłudze.... nie dlatego, ze jego możłiwosci daleko wykraczają poza możliwości CD.
Pytanie tylko na ile zmienić to może wejście takich standardów jak DVD-Audio i SACD
Pozdr. Darek
D200|F70D|Naf-s:12-24/4,50/1.4|To:20-35/3.5-4.5,28-70/2.6-2.8,100/2.8|Zenitar16/2.8|SB-900/600|SlikPro700DX
No weźcie jakieś kółko wzajemnej adoracji czy co? Wedle mnie to między bajki można wsadzić tą „niezaprzeczalną i dobitną” przewagę analogowego małego obrazka nad cyfrą. Sorry ale po takich dyskusjach dobitnie widać, że analog to już naprawdę kółka wzajemnej adoracji wyznawców jedynej słusznej drogi. Jakie mam prawo do udziału w dyskusji? Od paru miesięcy „z przymusu” znowu robię na „kolorowym” analogu i przyznaję się przeżywam KATUSZE. Jakość którą daje mi każdy negatyw i slajd nie będący velvią, albo świeżuteńką provią wywołaną w świeżuteńkiej chemii to lipa! Dla mnie oczywiście(i oczywiście mogą być inne zdania). W moim mieście nie ma poza tym nawet analogowego labu więc… o czym gadanie. Ostatnio zrobiono mi odbitkę 25x38 ze skanu z provii. Jak Boga kocham! Z małpki za 500zł wycisnął bym lepszą jakość!!
Ale chyba nie temat o tym
Analog umiera hmmm wystarczy wziąć do ręki F100 i D200 by stwierdzić co jest lepiej wykonane i czym „łatwiej” robić dobre zdjęcia. Nawet taki głupi a bardzo przynajmniej dla mnie potrzebny licznik stanu akumulatora w D200 to potęga jak mi to facet pokazał to mmmm. Analog nie umarł i już nie umrze bo zawsze będą ludzie lubiący robić zdjęcia na kliszy. Sam nie na widzę kolorowego analogu, a ubóstwiam b&w z kliszy. Bo ta fotografia ma jedynie dusze. Od początku do samego końca własnymi rękoma robisz wszystko… reszta to płacz ludzi(często zajebistych fotografów), którzy po prostu przywykli do tego ze lab odwala za nich brudną robotę. Gdzie tam dusza? Wkładasz denny drogi negatyw, cykasz te marne 36 klatek(których i tak i tak jest zawsze za mało w decydującym momencie) i dumny niesiesz do miłej pani z labu hłe hłe. Nie nie to nie dla mnie…
Pozdrawiam Marcin
"Zdjęcie można zrobić wszystkim, tylko po co się męczyć skoro jest Nikon"
"Oby piękno miało moc wzbudzania dobra..."
Maly obrazek juz zostal przescigniety przez cyfre (wcale nie tansza i nie latwiejsza w obsludze), sredni format na razie sie broni. Ale to nie zmienia faktu, ze sa maniacy (np. ja) co lubia babrach sie w chemii i samemu odprawiac te czarna magie i inne gusla, widziec jak pojawia sie obraz na papierze, decydowac co i jak od poczatku do konca.
Takie watki jak ten zaczynaja u mnie powodowac wysypke oraz to ze mam slinotok i wscieklizne ... przestancie pierniczyc o zgodnie/wyzszosci idzice porobic zdjecia a nie cykac fotki. A czym to juz wasza sprawa! Tylko do cholery pokazcie potem zdjecia na papierze przynajmniej 15x21 a nie na ekranie w 800x600 pixeli.
gALL, i za te słowa masz u mnie piwko![]()
Skontaktuj się z nami