Człowieku, może jednak zacznij trochę myśleć. Jeśli dostajesz 2 lata gwarancji na notebooka, to ewentualna awaryjność jest w dużej mierze problemem sprzedawcy i gwaranta. Jak się bedzie psuł, to naprawią, a później wymienia na nowy - bezpłatnie. Jeśli po dwóch latach eksploatacji taki sprzęt nadaje się już tylko do muzeum techniki, to po co przepłacać za taką niby lepszą jakość. W ostatecznym rozrachunku, po tych dwóch latach, bardziej ekonomiczny jest tańszy notebook, niż ten droższy (niby lepszy), który i tak trzeba wyrzucić. Chyba jasno to napisałem.
Notebooki też sprzedajesz?
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami