Tak zerkam na pelne paniki i zwatpienia posty ze niby d200 beznadzieja. Ok, to w koncu Polska i ponarzekac sobie niektorzy lubia, ale zeby az tyle?
D200 jest w porzo aparatem, na razie trzech znajomych go juz ma i uzywaja. Opinie od ludzi ktorzy wiekszosc czasu spedzaja na fotkowaniu niz na czytaniu i pisaniu na forach sa w skrocie nastepujace: d200 ma bardzo dobra rozpietosc tonalna, mozna wyciagnac wiecej niz z poprzednich modeli nikona, graficy z czasopism juz polubili fotki z tego aparatu za pojemnosc tonalna, oddanie kolorow skory i szczegoly. Aparat jest ewidentnie zrobiony jako maszyna ktorej uzytkownik pracuje na rawach i wie co chce osiagnac. Wraz z kolegami wlascicielami d200 uwazamy ze takie rzeczy jak poziom wyostrzenia zdjecia czy kontrastowosc powinny byc pozostawione fotografowi . Bo to fotograf opracowujac zdjecie w odpowiednim programie ustawia je tak jak potrzebuje w konkretnym przypadku. Ani firma Nikon, ani zadna inna nie wie jakie zdjecia chce i potrzebuje zrobic, jak one maja docelowo wygladac. I tu d200 daje bardzo dobre rawy ktore jako pliki wyjsciowe sa jednymi z najbardziej neutralnych i zawierajacych najwiecej informacji jakie mialem okazje obrabiac.
Wczoraj robilem d200 okladke do "Mamo to ja" , efekt najprawdopodobniej ukaze sie kwietniu, wkrotce potem duza sesja z d200 w "Kuchni" W obydwu przypadkach fotki sa drukowane na cale strony czestokroc jako podkadrowane. W zasadzie sam fakt kwalifikacji tych zdjec do takiego wykorzystania powinien skonczyc pojawianie sie postow typu: "d200 to zalamka", "zawiodlem sie", "zycie nie ma sensu", "podetne sobie zyly lustrem z d5".
Ktos kto ciagle porownuje aparaty chyba nigdy nie zdecyduje sie na uzycie ktoregokolwiek z nich tak na serio i robienie sensownych zdjec...
A juz zupelnym i mam nadzieje znaczacym milczeniem pomine metodologie i sposob prezentacji "testow" dotyczacych d200 a licznie publikowanych w necie.