psze pani,
proszę pana
Dzięki za wszystkie miłe słowa. Czasem się człowiekowi coś "niechcący" uda
Ptaki autentyczne - aż się dziwię, że nikt do tej pory nie zapytał co to za jedne...?![]()
A są to kruki!
Było tak: wyjazd wycieczkowo-rodzinno-plenerowy. Pogoda cały dzień niespecjalna no ale jakoś zleciało, kilka fotek się zrobiło. Powoli wracamy. Zatrzymujemy samochód, bo zafascynowały mnie przez szybę delikatne pofałdowania terenu (na codzień mam góry...!), wysiadam, eee nieciekawie. Wsiadamy, ruszamy, ujechaliśmy może ze 200 metrów i za zakrętem, na polu....no zjawisko....setki kruków, setki! Mąż ponownie zatrzymał samochód. Wysiadam. Kruki niestety wyczuły intruza i powoli się zaczęły oddalać..ja bokiem pola, powolutku za nimi, nagle wzleciały i straciłam je z oczu... powoli włażę na lekutkie wzniesienie - są! Całe tłumy! I się zaczęło. Wzlatywały, robiły jakies dziwne manewry grupowe w powietrzu, znowu siadały, znowu wzbijały się w powietrze. Niestety nigdy nie leciały w moim kierunku - zatem często w obiektywie wyglądało to jak szarańcza....Nie miałam szansy ich dogonić więc stałam w miejscu i czekałam aż się wzbiją ponownie....i tak do czasu jak skończyło mi się miejsce na karcie pamięci.... zapasowa została w aucie....- może dobrze, bo rodzina by mogła furii dostać
gdybym tam dłużej na tym polu posiedziała...
))
Na miejscu żałowałam, że nie mam teleobiektywu, w domu jak spojrzałam na te fotki doszłam do wniosku, że może to okazać się jakims atutem....
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami