Napisałeś cyt."Zastanawia mnie dlaczego decydując sie napisać coś pod tą fotografią skupiasz się na mnie jako autorze, a nie na samej fotografii. Moja rola jako twórcy tego zdjęcia zakończyła się w momencie umieszczenia go tutaj w galerii. Nie zamierzam bawić się w moderatora ani animatora dyskusji pod tym zdjęciem, ponieważ jak już wcześniej pisałem przyjąłem na siebie rolę bezstronnego obserwatora i nie opowiadam się po żadnej ze stron. (Chyba, że wypowiedzi skierowane są do mnie, nie jako osoby-twórcy i dotyczą innego aspektu niż fotografia)."

Odnośnie fotografii, to się wypowiedziałem dosadnie w pierwszym poście. Owszem zgadzam się z Tobą, że robiąc reportaż powinno się być bezstronnym i ukazywać problem takim jakim jest. Jednak w momencie publikacji pracy w pewnym stopniu utożsamiasz się z nią i musisz liczyć się z tym, że oprócz słów pochwały również otrzymasz krytykę pod kątem ukazania określonego problemu.

Cyt. "Zatem może skupmy się na fotografii, a nie mojej skromnej osobie. Chciałbym abyś również miał świadomość, że nie jestem "zawodowym" fotoreporterem, a pracę jaką wykonuję robię społecznie i nieodpłatnie.
Ważnym jest również, że fotografia ta nie znalazła się tu przypadkiem, a w celu "zbadania" reakcji odbiorców na prezentowanie tego typu treści. Jest częścią większego cyklu-projektu, a moim zadaniem jest znalezienie odpowiedniej formy dla prezentacji tego typu treści, tak by odniosły jak największy skutek (zwróciły największą uwagę i wywołały jak najwięcej emocji). Umieściłem ją w dziale reportaż bo tu wydaje mi się najodpowiedniejsze miejsce dla tego typu zdjęć. (Przemknęła mi teraz przez głowę myśl, że Twoje zarzuty mogłyby być zasadne gdybym umieścił ją w kategorii "foto-żart")".

Owszem, publikacja zdjęć na forum, nie jest tylko po to by poznać jej stronę techniczną. Udostępnia bowiem również pewną wiedzę na temat jej odbierania. Jednak pragnę podkreślić, że większość komentarzy, które otrzymałeś przejawia negatywne emocje, wzbudza uśmiech i drwinę w stosunku do tego człowieka. W cale mnie to nie dziwi, bo każdy z nas ma inne wartości, ale zdumiewa mnie fakt, że ani razu nie sprzeciwiłeś się temu. Dlatego też skupiłem się również na Twojej osobie- autorze zdjęcia. Zgadzam się, że sukcesem autora jest, jeżeli prezentowane zdjęcia zwracają uwagę, wywołują emocje, ale muszą to być emocje pozytywne, zmierzające do tego by dyskutować o problemach tych ludzi- ludzi z marginesu życia społecznego, którzy na pewnym etapie dotknęli dna.

Kończąc rozważania pozwolę sobie na jeszcze jeden cytat z Twojej wypowiedzi, a mianowicie napisałeś "Zatem dziwnym wydaje mi się Twoje pytanie co robię w takich sytuacjach. Czy dzwonię, czy udzielam pomocy? Zapewne jeśli wymagałyby tego okoliczności z pewnością tak bym postąpił, tak jak postąpiłby np fotoreporter wojenny chwytając za broń gdyby musiał odeprzeć bezpośredni atak na swoje życie (w przypadku kiedy zagrożenie jest skierowane "nie wprost" zajmuje się fotografowaniem). Jeśli jednak dookoła są osoby które równie kompetentnie jak ja mogą wykonać taką pracę to ja wykonuję rolę jaką na siebie nałożyłem, czyli FOTOREPORTERA. Nie czuję się kompetentny wchodzić w rolę "Matki Teresy"i zbawiać tych ludzi, sanitariusza by ratować ich życie w momencie kiedy widzę, że pomoc jest już na miejscu i przystępuje do czynności. Nie czuję się również w kompetencji zastępować Ciebie ani tych którzy wykonują pracę taką jak Twoja (choć dokładnie nie sprecyzowałeś czym się zajmujesz i jak wygląda Twoja praca z tymi osobami). Każdy ma swoje miejsce na tej ziemi i ja zajmuję się czymś innym niż Ty."

Było to pytanie poglądowe mające na celu to, by dowiedzieć się jak postępujesz w sytuacji- gdy robisz zdjęcie osobie, która niewątpliwie w mniejszym lub większym stopniu wymaga pomocy. Nie karzę Ci zbawiać tych ludzi i wcielać się w rolę- jak określiłeś "Matki Teresy", czy też zastępować osoby do tego powołane. Bowiem moralnym obowiązkiem każdego z nas jest, bez względu na to czy przechodzimy bezinteresownie, czy też wcielamy się w fotoreportera udzielić osobą w takim stanie pomocy. Ponadto pragnę zauważyć, że jeżeli kogoś na to nie stać, takie postępowanie regulują przepisy obowiązującego prawa. Mam tu na myśli art. 162 Kodeksu Karnego z wyłączeniem kontratypów o których mowa w art.25-31 Kodeksu Karnego. Literalne brzmienie art. 162 Kodeksu Karnego nie pozostawia wątpliwości jak należy postępować w takich sytuacjach. Ponadto w tej materii wypowiedział się również Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 października 1998r. w sprawie o sygn. akt III KKN 27/98- o czym należy pamiętać nie tylko robiąc zdjęcia zawodowo, czy też amatorsko, ukazujące omawiany problem, ale również w sytuacjach życia codziennego. Tyle z mojej strony. T_P_