największym zagrozeniem są własnie różnice temperatur, nagła zmiana może powodować zapraowywanie, lub też skraplanie się pary wewnątrz aparatu. to może być bezpośrednią przyczyną uszkodzeń
Szukaj
największym zagrozeniem są własnie różnice temperatur, nagła zmiana może powodować zapraowywanie, lub też skraplanie się pary wewnątrz aparatu. to może być bezpośrednią przyczyną uszkodzeń
D50 + T28-75 f/2.8 + N50mm f/1.8 + SB900 + trochę gratów
http://galeria.grzesiek.info/
sie wie ze kazdy wspolczesny sprzet elektroniczny pracuje od 0oC do 40oC tylko.
jest to pewne zalozenie konstruktorów - i to niego dopasowane sa wszystkie podzespoły.
bo jak wszyscy wiemy - charakterystyka tranzystorów zmienia sie w zaleznosci od temperatury.
![]()
Jeszcze lepiej nie w czapkę, a w torbę foliową ścisło owiniętą wokół aparatu - znaczy się bez powietrza w środku. Wtedy aparat szybciej będzie gotowy do uzytku w pomieszczeniu, a wilgoć osadzi się na zewnętrzu torby.Zamieszczone przez krystek
Pozdrawiam
Lolek
ja jednak wole czapke, nie chce znalezc aparatu w torbie wypelnionej do polowy woda, wole bawelne ;]
old punks never die
http://www.lightstalkers.org/krystian_maj
leica M6, lomo, polaroid100, mamiya, field 5x7, cambo 4x5", schneider, yashica 35electro, D2H
W Zakopanym łaziłem z wywalonym aparatem na prawie dwudziestostopniowym mrozie przez kilka godzin i nic się nie stało. W tym czasie było kilka gwałtownych zmian temperatury spowodowanych wejściem do cieplutkiego schroniska i jedynym negatywnym efektem było zaparowanie obiektywu.
Niejednokrotnie łaziłem przez pół dnia w mroźne dni z aparatem na wierzchu po lesie i absolutnie nic się nie stało. Nie przesadzajmy, to nie jest tak, że nie można w zimę robić zdjęć. Nie wdaję się w dyskusję jak mróz ma się na opóźnienie migawki lub przymarzanie lustra, bo to jest po prostu śmieszne
Cieszmy się sprzętem i róbmy zdjęcia, a nie zamartwiajmy się
Moim zdaniem sprzętu nie wolno:
- rzucać
- wkładać do wody
- wkładać do ognia
- brzydko nazywać, gdyż może się obrazić![]()
I wszystko w temacie.
Pozdrawiam !
A skąd w torbie ma się znaleźć woda? No chyba że aparat oblodził się czasie pracy...Zamieszczone przez krystek
Pozdrawiam
Lolek
skroplona z powietrza?
old punks never die
http://www.lightstalkers.org/krystian_maj
leica M6, lomo, polaroid100, mamiya, field 5x7, cambo 4x5", schneider, yashica 35electro, D2H
Po to jest właśnie torba. Wilgoć z powietrza skrapla się na zewnątrz torby chłodzonej od środka przez aparat. Torba jest plastikowa więc nie przepuszcza wody ze swego zewnętrza do wnętrza, czyli do aparatu. Pozostaje on więc suchy, a przy tym ogrzewa się szybciej niż leżąc w czapce/torbie, więc szybciej jest gotowy do pracy.
Pozdrawiam
Lolek
mnie na mrozie pada karta pamięci w d70s (sandisk extreme III 1gb) czasem się wyświetli błąd, a czasem, że na karcie nie ma zdjęć. Problem kilka razy rozwiązał się po resecie aparatu ale niestetety czasem trzeba uruchomić programiki do odzyskiwania danych - co oczywiścei nie daje pewności, źe cokolwiek sie uratuje :/ . Nie wiem czy to wina aparatu czy karty ale jest to niemiłosiernie denerwujące!
Jeśli ktoś spał w namiocie w warunkach zimowych,wie jak skrapla się para wodna-jest poprostu wszędzie.
Mój D50 również był pokryty kroplami wody,miałem niezłego stracha,ale na szczęście żadnych powikłań aparat nie doznał.
Na zewnątrz zaś,jedynie aku wysiadało, przy naprawde niskich temp.
D200+F80
Skontaktuj się z nami