A ja dzisiaj wreszcie na łowach , przestało padać no to najlepiej na motyle bo mokre i nie uciekają
dorwałem jednego łaził w chaszczach więc aparat w gotowości , pozycja przyziemna , krzaki za ofiarą nogą odgarnięte (by tło było takie jakie lubię) no i czekanie na odpowiedni moment , gość wreszcie zaczął sadzić minki do obiektywu aż tu nagle........................na szczęście nie ukradł mi ofiary przestraszył się dwóch klapnięć migawki !!! oto pierwsze
1.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami