Close

Strona 1 z 8 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 76
  1. #1

    Domyślnie

    sailor bardzo dobrze opisał jak to jest na zachodzie - w Anglii zrzeszony gdzieś tam fotograf ma ustalone minimalne stawki za które może pracować i np. robienie zdjęć dla bardzo lokalnej gazety z bardzo lokalnej wystawy kwiatków to minimum 250 funtów za dzien (i to jest stawka minimalna potem jest już tylko drożej) - zrobienie sesji dla korporoacji - i tu nieważne czy to bedzie samochód dla producenta czy modelka na bilboard to juz minimalna kwota 2000 funtów za dzień - i co jest piękne jak ktoś schodzi z cenami poniżej to wylatuje bezpowrotnie ze zrzeszenia... i tak powinno być bo tak działa wolny rynek jak ja (ty) mam (sz) sobie pozwolić na drogi aparat (sprzęt) jak robimy fotki tanio - wiadomo konkurencja musi być ale też poziom minimalnych stawek powinien być chonorowany i pilnowany przez środowisko... w Anglii to się sprawdza - zarabiasz dużo, kupujesz dużo, stać cię na kursy szkolenia itd...

  2. #2

    Domyślnie

    a u nas jest święte oburzenie na próbę stworzenia czegoś takiego. Wolny rynek itd.... Chcemy być bardziej rynkowi od państw o tradycji kapitalistycznej dłuższej niż nasza. Tak to wygląda jak się nie chroni zawodu.
    Wątek o tym był tu: http://forum.nikon.org.pl/showthread...highlight=cech

    Co do utrzymania cen - sami sobie jesteśmy winni, ale to nie tylko to. Ceny sprzętu foto - cyfrowa lustrzanka i kilka podstawowych obiektywów - potrzebne by zacząć na czarno są niskie. Drukarnie to inna specyfika - nikt nie kupi sobie Hailderberga by dorabiac po godzinach. Fotografia jest za dostepna by była droga. A dostępna jest bo ceny sa niskie i bo zawód nie jest chroniony. Za chwilę stocki nas zupełnie załatwią.

    Studio foto mozna postawić i na chińszczyźnie proponując 1/4 ceny tego co projektując je na broncolorze. Amator woli zapłacić 50 zł zamiast 200 za pół dnia. Bo tyle w ogóle zapłaci. A za parę stów to ma używanego nikkora 50/1.8. Nie wyda tyle na usługę. Mało który w każdym razie.
    Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.

  3. #3

    Domyślnie

    dopiszę coś jeszcze w temacie - bo tak tutaj jest...

    żeby się "przebić" są 2 drogi jedna to dużo talentu, szczęścia, pracy i ta klasyczna droga w anglii czyli dobra szkoła a poniej znajomości i powiązania - rok nauki ok 60 000 pln - czas nauki minimum 3 lata ale potem i w trakcie jest praca za rozsądne pieniądze ze znanymi ludźmi od których nie tylko się człowiek uczy (i się nauczy) ale i łapie kontakty - po takiej szkole nie ma żadnego problemu z pracą no może poza jednym - mimo wysokich stawek tej pracy jest za dużo i część oddaje się komuś kto się uczy itd. itd. itd.

    a poza tym kiedyś w Polsce były szkoły - egzaminy mistrzowskie - uprawnienia na zakład i uczniów a teraz wolna amerykanka ze zepsutymi zdjęciami ślubnymi w tle i małymi dramatami oszczędzając kilkadziesiąt złotych na "fotografie"...

  4. #4

  5. #5

    Domyślnie

    Jacku, link ktory podales nie odnosi sie do minimalnych wynagrodzen, a do dostpu do zawodu, i tego typu próba budzi wątpliwości. Co do minimalnych wynagrodzen, lepszy bedzie ten:

    http://www.zpaf.pl/pl/content/prawa_aut/tabele.php

    Tabele Wynagrodzeń - stawek minimalnych honorariów autorskich za wykorzystanie fotografii
    zostały zatwierdzone 26 lipca 2001 przez Komisję Prawa Autorskiego powołaną przez Ministra Kultury i Sztuki
    w myśl Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (art. 108 ust. 3). Zgodnie z art. 109 tej Ustawy
    postanowienia umowne mniej korzystne dla twórców niż wynikałoby to z Tabel, o których mowa w art.108 ust.3,
    są nieważne, a ich miejsce zajmują odpowiednie postanowienia tych Tabel. Oznacza to, że strony nie mogą skutecznie
    określić w umowie wynagrodzenia niższego niż wynikające z Tabel.

    http://www.zpaf.pl/pl/content/prawa_aut/inne.php

    http://www.fotopolis.pl/index.php?n=336

    A w praktyce to są członkowie ZPAF, którzy chałturzą za niższe stawki do niemieckich gazet.


    Swoją drogą, jesli chodzi o stocki - nie rozumiem jednej rzeczy.
    Owszem, kumam czemu zdjęcia na strony netowe mogą byc tanie.
    Ale dla wydawnictw prasowych stocki powinny stosowac imho stawki agencyjne.
    jakiś czas temu na forum canona została usunięta moja uszczypliwa uwaga w wątku, gdzie canonowcy gratulowali jedemu z forumowiczów publikacji zdjęcia ze stocka bodajże w wysokich obcasach.
    Zdęcie naprawde było super, no a mój wpis był mniej więcej taki, że "rozumiem że można zdjęcie sprzedać za pare centów do gazety i sie z tego cieszyć, naprawde to rozumiem"
    no i aby nie było burzy i kłotni, bylo ciach.
    w jakiś sposób moderatora rozumiem, ale efekty jakie są - widać.

    dopisek:
    no widze, że sie spoznilem z tabelkami.
    no i git, wiedze trzeba utrwalać
    Ostatnio edytowane przez matka997 ; 31-07-2007 o 22:26

  6. #6

    Domyślnie

    dokładnie tak jak piszesz - jeśli ktoś chce sobie zepsuć czas po weselu (nieudane zdjęcia w ramach oszczędności) to jego sprawa ale czasopisma / portale powinny trzymać się minimalnych stawek - a sytuacja jest taka że (zgaduję) 90% forumowiczów na pytanie np. wysokich obcasów ile pan (i) sobie życzy za tą fotkę zastanawiali by się nie mając o tym pojęcia...

    wiadomo wolny rynek wolnym rynkiem nie każdy jest gwiazdą i może żądać kroci - dla większości publikacja to już nagroda - ale wydawnictwa powinny płacić minimalne stawki będące na odpowiednim poziomie i nie tak:
    "...zostały zatwierdzone 26 lipca 2001 przez Komisję Prawa Autorskiego powołaną przez Ministra Kultury i Sztuki..."
    tylko aktualnie wycenione - od 2001 roku ceny się odrobinę zmieniły...

  7. #7

    Domyślnie

    Bo problem polega na tym, że te cholerne aparaty zrobiły się za dobre, za proste i za tanie. Każdy kto ma dziurę w d... i lustrzankę za 2 kafle może teraz trzaskać takie zdjęcia, że klękajcie narody. A jeszcze można wejść na takie forum i znaleźć tu naprawdę sporo informacji, a starsi koledzy chętnie pomogą...

    Tu nic nie dadzą związki, listy stawek i insze pierdy, nie cofnie kijem Wisły. Klient często teraz kombinuje, że jak ma wydać na fotopstryka, to taniej mu wyjdzie samemu kupić aparat, zresztą któż teraz nie ma cyfrówki?

  8. #8

    Domyślnie

    taa, a potem masz w katalogu butelke wina z odbiciem wiceprezesa mlodej spolki importowej z cyfraczkiem w ręku, i on dając zdjęcie grafikowi nawet tego nie zauwazyl.

    wiesz na czym polega ihmo problem wielu komercyjnych fotografów? że sie skupiają na wylącznie zdjęciach, w przekonaniu, że powinny bronić się same, a mało kto mysli o tym, że trzeba sobie wyrobić nazwisko. przykładowo, niektórzy chcą się nauczyć, jak robić "Draganki" a mało kto wyciąga z obserwacji tego zjawiska szersze wnioski.

  9. #9
    sailor
    Gość

    Domyślnie

    stawki ZPAFU sa tabelami MINIMALNYCH wynagrodzen .. szczerze mowiac 90% fotografow robi zdjecia taniej. a przeciez one wale nei sa jakies horrendalne.. rzeklbym ze sa calkiem niskie. problem w tym ze przyslowiowy student kupujac cyfrowke i probujac zarobic robi to po pierwsze w szarej strefie po drugie po kosztach ksztaltujax swoje portfolio. NIKT nie pomysli ze za pare lat majac jzu to portfolio to on bedize klal na tych ktorzy robia to samo co on odbierajac mu chleb.
    jakis czas temu na jednym z for foto prowadzilem dyskusje dlaczego stocki zabiajja fotografie. i zostalem zmiazdzony przez jednego z oponentow ktory slusznie stwierdzil ze to przeceiz fotogrfowie wymyslili stocki.. nie agencje ktore gotowe byly placic tyle ile sie od nich zazada.. tylko footgrfowie zadni zysku na zasadzie sprzedac jak najwiecej jak najtaniej... istny supermarket...
    dla mnei nei jest sztuka sprzedac swietne zdjecia tysiac razy za 1$ .. kazdy je kupi .. i kazdy z zainteresowanych bedize mial reklame z takim samym zdjeciem... sztuka jest sprzedac to zdjecie raz za 1000$. wtedy kleint wie ze zdjecie jest tylko jego.
    niestety malo ktory fotograf sie tej zasady trzyma ...
    a czornyj jak zawsze napisal szczera prawde .. po co wydawac pare tysiecy na fotografa jak mozna kupic aparat i zrobic samemu

  10. #10

    Domyślnie

    no, na pocieszenie powiem, że widziałem firme (bogata, zajmująca sie finansami) która "przyoszczędziła" zamawiając 4 zdjęcia za 200 zet, no i potem płakali, czemu bezpośrednia konkurencja ma na swojej stronie takie ładne foty
    ;DDD

    no ale jak to bywa, plakali, ale nowych fot nie zamówili, łzy dużo nie kosztują

Strona 1 z 8 123 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •