Kupiłem Godox IT32 i w przy pracy na stopce mogę normalnie używać Auto-ISO w taki sposób:

- używam trybu M
- ustawiam sobie czas np. 1/200 i przysłonę
- lampa w trybie TTL
- Auto ISO włączone i ustawione na minimalne 100

Aparat ustawia wtedy ISO tak żeby lampa działałą jako fill-flash, więc mam w miarę ładnie oświetlone całe pomieszczenie i dopełnienie lampą. Aparat z tego co widzę pokazuje ISO 100-400 przed zrobieniem zdjęcia, ale na zdjęciu ustawia mi np. 1200 jeżeli jest ciemno. Wszystko działa jak trzeba.

Jeżeli zdejmę lampę ze stopki, to Auto-ISO przestaje działać. Każde zdjęcie jest zawsze na poziomie ISO który mam ustawiony jako minimalny. Czyli w praktyce sam muszę dobrać naświetlenie tła, TTL działa nadal, ale nie mam automatyki zwykłej ekspozycji. W trybie A wydaje mi się że aparat zawsze używa czasu ustawionego jako czas migawki dla flasha (u mnie 1/60) i efekt jest ten sam.

Dlaczego tak jest? Czy to jest jakaś cecha Nikona która wynika z tego że aparat nie chce stosować automatyki jeżeli nie zna odległości lampy od obiektu (bo lampa nie jest już nad obiektywem)? Czy tak samo jest z lampami Nikona? Przeglądałem wszystkie możliwe ustawienia i próbowałem wszystkich kombinacji opcji związanych z obiektem i tłem i nic tego nie zmienia.

PS. wiem jak prawidłowo robić zdjęcia z lampą w pełnym M i że tak się powinno generalnie robić, ale chcę zrozumieć czemu auto iso przestaje działać przy zdalnej lampie.