W plecaku zawsze mam cienką torbę foliową, taką aby po zgnieceniu prawie nie zajmowała miejsca, z uciętym rogiem na obiektyw. Gdy pada zakładam ją na aparat a wycięty róg przykręcam na obiektywie osłoną. Nie bawię się w żadne tam dedykowane płatne "futerały", które zajmują tylko niepotrzebnie miejsce.
Jeśli mam schować aparat do plecaka, wrzucam go luzem, zapasowa koszulka polo, jesli mam, wystarczy jako ewentualna ochrona aby tam mi nic sie nie ocierało.
Jedną z ważniejszych rzeczy, jaką biorę na wyjazdy to przeciwsłoneczne okulary z korekcją, nie za ciemne nie za jasne abym mógł w nich normalnie widzieć również w nocy. Z tego co zauważyłem, jest to element mocno niedoceniany. Ale Ci co wiedzą o co kaman zawsze mają takie ze sobą. I lepsze są oksy bez polaryzacji, lepiej się operuje na MLach.
![]()
![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami