Witam wszystkich,
Wiele razy zadawano mi to pytanie i zawsze miałem kłopot aby odpowiedzieć w jednym lub dwóch zdaniach.
"Czemu Fuji X ?" <- to moim zdaniem zarówno złożony jak i ciekawy temat, bo system ten jest pod wieloma względami unikatowy i zagłębianie się w jego meandry może być hobbym samym w sobie.
Dla kogoś przyzwyczajonego do standardowej filozofii obsługi (PASM) oraz obróbki zdjęć z aparatów na przykład N/C/S (matryce z filtrem Beyer vs X-Trans) to używanie Fuji X może z początku przysporzyć konsternacji i frustracji.
Pomyślałem sobie, że napiszę obszerny post gdzie zawrę sporo moich przemyśleń, trochę porównań - czemu w moim przypadku akurat Fuji X.
Post ten ma na celu przybliżenie mojego punktu widzenia, ale fajnie też jakby zawarte w nim informacje pomogły w przyszłości innym użytkownikom
Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że moim zamiarem nie jest wychwalanie posiadanego sytemu i krytykowanie innych.. proszę potraktować ten tekst jak luźny felieton, coś jak post na blogu itp - postaram się być maksymalnie obiektywny.
A więc czym mnie skusił w 2021r system Fuji X (?) .. głównie dlatego, że byłem dosłownie wypalony fotograficznie po latach latania po ślubach i klepania zdjęć do kotleta co weekend.
Ja już tym dosłownie rzygałem i do dzisiaj mnie skręca na widok zdjęć ślubnych
Kiedy wróciła mi zajawka do fotografii to wybierając sprzęt nie chciałem kolejnego wydajnego narzędzia którym będę mógł robić szybko i sprawnie masę zdjęć - szukałem czegoś, dzięki czemu bym zwolnił i delektował się samym procesem tworzenia zdjęcia, czego używanie dawałoby mi zwyczajny ludzki fun, sprzętu który inspirowałby mnie aby go wziąć i wyjść robić zdjęcia, czegoś w co mógłbym się "wgryźć" i uczyć jego obsługi, czegoś względnie małego i lekkiego.
A więc chodziłem po salonach foto, macałem sprzęty które wówczas były dostępne i zaciekawił mnie wpierw system m4/3, ale i również Fuji X - głównie ze względu na gabaryty.
Poszperałem po internetach w poszukiwaniu zdjęć zarówno z jednego jak i drugiego systemu i gdy zobaczyłem jak rysuje Fujinon 16/1.4, Fujinon 35/1.4 oraz Fujinon 56/1.2 to wiedziałem, że już wybrałem system.
Zauroczyło mnie zarówno obrazowanie z w/w obiektywów jak i same kolory jakie widziałem na zdjęciach z aparatów Fuji.
Te kolory były takie jakieś "inne" - ale jednocześnie bardzo przyjemne dla mnie w odbiorze.
Zacząłem czytać o tych kolorach Fuji, i im więcej o tym czytałem tym bardziej byłem pod wrażeniem jak zaawansowane są to "filtry":
https://www.exibartstreet.com/news/f...lm-simulation/
https://www.imaging-resource.com/new...initive-guide/
Do dnia dzisiejszego oceniam Symulacje Filmów Fujifilm za najlepsze tego typu profile w całej branży foto i jest to najważniejszy powód dla którego dalej używam Fuji X.
Classic Chrome, Astia, Nostalgic Neg, Classic Neg, Reala Ace - to po prostu sztos jak dla mnie
Wiem, że istnieją profile jak:
https://fujify.me/en-pln
https://www.cobalt-image.com
Które naśladują Symulacje Filmów Fujifilm, ale gdy oglądałem porównania to zawsze odnosiłem wrażenie, że to nie to. Blisko, ale to jednak nie jest w 100% identyczna kolorystyka.
Fujifilm ma całe dekady doświadczenia przy tworzeniu koloru i materiałów światłoczułych.. pracował nad tym prawdopodobnie cały sztab ludzi przez wiele pokoleń:
https://www.optyczne.pl/959.1-artyku..._Fujifilm.html
Już samo pomieszczenie z archiwum dokumentacji ich klisz analogowych daje obraz tego, ile jest tam zawartej wiedzy jak pewnie i testów, pomiarów itp przy tworzeniu koloru:
Myślę że to właśnie dlatego Symulacje Filmów Fujifilm są tak cholernie dobre - ponieważ obecni inżynierowie pracujący przy Film Sim mają dostęp do tej kopalni wiedzy.
No więc drążyłem dalej temat pracy z Fujifilm i kilka razy natknąłem się na stwierdzenie, że aby uzyskać kapitalne efekty końcowe, to trzeba trochę się pogimnastykować.
Co jeszcze bardziej mnie zaintrygowało, bo jak już wspomniałem - nie szukałem efektywnego sprzętu foto, ale takiego przy którym mógłbym trochę pogrzebać.
Przykładowo:
W tamtym okresie tylko dwa programy dobrze demozaikowały RAW'y z matryc X-Trans (C1 oraz Iridient X-Transformer)
Jednak, gdy się poświęciło nieco więcej czasu na zadanie sobie trudu z odpowiednim zdemozaikowaniem pliku RAW to ilość detali /w połączeniu z wysokiej jakości obiektywem/ na niskich ISO to spokojnie jakość najlepszych systemów pełnoklatkowych:
https://forum.nikoniarze.pl/threads/...99#post4337799
https://forum.nikoniarze.pl/threads/...15#post4347515
Przypominam, że ja za swojego Viltrox 13/1.4 zapłaciłem nieco ponad 1200 pln (nówka, z aliexpress)
https://forum.nikoniarze.pl/threads/...93#post4338993
Warto zaznaczyć, że obecna wersja Lightroom radzi sobie z RAW'ami z matryc X-Trans rewelacyjnie, i to zarówno w kwestii demozaikowania jak i odszumiania.
A wszystko to sprowadza się do jednego kliknięcia myszką w panelu "Szczegóły" i wybraniu opcji "Usuń szum"
I jak za dotknięciem magicznej różdżki w każdym zdjęciu znikają artefakty (nie ma efektu "robaka") i do ISO3200 włącznie foto jest czyste jak łza, oraz pełne detali. Absolutnie pierwsza liga:
https://www.dpreview.com/forums/thre...ensor.4771390/
https://www.dpreview.com/forums/thre...-test.4773055/
Jako bonus zdjęcia z matryc X-Trans są praktycznie całkowicie pozbawione efektu mory.
I jeszcze jako kolejny bonus, to dzięki braku filtra AA na matrycy to ilość detali na niskich ISO jest w zasadzie taka jak z pełnej klatki.
Dalej (przykładowo) :
Aby "zmusić" do pracy przefantastycznie obrazujący obiektyw portretowy Fujinon XF 56/1.2 R - żeby trafił z ostrością z jego prehistorycznym AF, który żeby było śmieszniej jest sterowany zawodnym systemem autofocus w aparatach Fuji X - to w rezultacie jest to istna loteria
Jednak gdy już obiektyw trafi, to człowiek cieszy oko takimi obrazkami:
Davina by Marc-Alexander Klein, on Flickr
DSCF0964 by Maciej Kozłowski, on Flickr
DSCF2694 by Maciej Kozłowski, on Flickr
Jak dla mnie satysfakcja jest jeszcze większa, gdy się tak nagimnastykowałem z AF haha
Mega przyjemne dla oka, wysokiej klasy - jednak miękkie obrazowanie (coś w stylu obiektywów Vintage). Uwielbiam!
Szkła takie jak Fujinon XF 16/1.4 R, Fujinon XF 35/1.4 R, Fujinon XF 56/1.2 R pomimo iż mają pełno odpowiedników wśród nowoczesnych konstrukcji - jeżeli o parametry chodzi - to jednak poza bardzo nielicznymi wyjątkami, żaden z nowoczesnych obiektywów z AF nie rysuje w ten 'vintage" sposób, który cholernie cenię.
Kilka przykładów:
Fujinon XF 16/1.4 R WR
Fujinon XF 35/1.4 R
Tak na marginesie, to o samych tylko obiektywach Fujinon XF 16/1.4 R WR oraz Fujinon XF 35/1.4 R mógłbym założyć osobny wątek - są to tak unikalne konstrukcje i to zarówno pod względem obrazowania jak i budowy.
Powyższe zdjęcia to .jpg prosto z aparatu.
Zero obróbki, nic.
Kolorki jak dla mnie wybitne, obrazowanie? w zasadzie idealne jak na mój gust a dodatkowo aparaty Fuji dodają najprzyjemniejsze moim zdaniem sztuczne "ziarno" do plików .jpg
Nie jest tak sztucznie wyglądające i nachalne jak z każdego innego aparatu czy programu bądź wtyczki.
Dla mnie połączenie tych trzech elementów (obrazowania z w/w obiektywów, kolory + delikatne ziarno w zdjęciach), tworzą fotografię niebywale przyjemną w odbiorze, nie tak płaską i "cyfrową" jak w zasadzie totalna większość tego co widzę w internetach.
Po prostu ten obrazek z moich sprzętów Fuji jest dla mnie na tyle unikatowy, że wart przymknięcia oko na liczne wady i ograniczenia tego systemu.
Dodatkowo te stare szkła od Fuji wyglądają tak cholernie ********** fajnie
X-H2 z założonym 16/1.4 albo 35/1.4 to miód dla moich oczu, takie stylowo wyglądające połączenie modern + classic.
Wręcz ozdoba na półce.
Kolejna rzecz która mnie trzyma przy Fujifilm to już jest na granicy fanaberii - ale jednak obecnie jestem hobbystą i nie muszę się już martwić o racjonalność/efektywność czegokolwiek co kupuję i używam
Od samego początku gdy zacząłem używać aparatów Fuji, to sterowałem przesłoną za pomocą pierścienia przysłon na obiektywach i w mig zrozumiałem jakie jest to fajne
Wiadomo, że sterowanie przysłoną za pomocą pokręteł na korpusie aparatu jest szybsze, wygodniejsze i wydajniejsze - ale mi nie o to chodzi.
Ma być fajnie a nie wydajnie, ja chcę mieć zabawkę którą się bawię - a nie narzędzie do pracy.
W Fuji X każdy obiektyw który mnie interesuje ma pierścień zmiany przysłony - kolejny plus.
Dalej, kwestia obudowy Fujifilm X-H2..
Ten aparat na pierwszy rzut oka ma wymiary oraz wagę w zasadzie jak każdy inny aparat pełnoklatkowy:
https://camerasize.com/compact/#891,...1,925,901,ha,f
Ale jak się przypatrzyć, to jednak X-H2 wraz z Sony jest najmniejszy z całej stawki.
Do swojego X-H2 po wielu tygodniach poszukiwań znalazłem idealny skórzany case:
https://www.amazon.pl/Fuji-XH2S-MUZI.../dp/B0B8NFCPYX
Po założeniu którego cała moja dłoń mieści się na gripie (łącznie z najmniejszym palcem), etui jest wykonane 5/5 i jest cholernie wygodne w dotyku a jednocześnie dosyć lekkie (około 70g wagi)
Ja obecnie nie wyobrażam sobie trzymanie X-H2 bez tego gripu - tak mocno poprawia chwyt i ogólne wrażenia z trzymania sprzętu w ręce.
No i X-H2 z założonym etui ma wysokość w zasadzie identyczną co "goły" Z6III, a X-H2 + etui mieści się na styk w mojej torbie Peak Design Everyday Sling 6l
Z6III z założonym etui po prostu byłby zbyt wysoki dla tej torby, aby aparat składować bokiem - tak jak lubię.
A to ma dla mnie ogromne znaczenie, bo nie chcę na co dzień używać większej torby.
Mam jeszcze większą, lekko zmodyfikowaną przeze mnie torbę Pgytech Onemo 7l , która pomieściłaby Z6III z etui + trzy obiektywy, ale zabieram tą torbę tylko na jakieś zlecenia, na koncerty, lub w podróże.
Na co dzień to tylko Peak Design Everyday Sling 6l, i sprzęt który używam ma się w niej zmieścić bez kombinowania pod górę że ledwo się domyka.
X-H2 + 16/1.4 + 35/1.4 który to setup zabieram ze sobą ot tak, na co dzień - mieści się w tej torbie idealnie, i taki zestaw jest lekki - natomiast jakość obrazka z tego combo to już chyba wiadomo co o niej sądze
Dodatkowo X-H2 ma coś, co jest dla mnie takim "must have" - czyli górny wyświetlacz
Lata pracy na Canon 5DII a później 5DIII przyzwyczaiły mnie bardzo do używania górnego wyświetlacza i obecnie nie wyobrażam sobie, że mój aparat jest bez górnego wyświetlacza.
Z wielu rzeczy mogę zrezygnować, ale nie z górnego wyświetlacza
Sportu, dzikiej przyrody nie fotografuję i raczej nigdy nie będę fotografował - nie potrzebuję celnego i pewnego AF-C
To na czym mi zależy, to piękne kolory i piękny aka "vintage" obrazek z obiektywów - tak żebym miał wrażenie, że oglądam fotografię - a nie cyfrowy render.
A aparat z przyczepionym etui + dwa obiektywy ma się zmieścić w torbie Peak Design Everyday Sling 6l
Ja teraz focę sobie na spokojnie życie rodzinne, ot jakieś widoczki tu i tam, portret żonki na spontanie podczas spacerów - albo jakiś poważniejszy portretowy projekt fotograficzny. Czasem koncert, czasem podróż wakacyjna.
I do tych zastosowań - w moim przypadku - System Fuji X na chwilę obecną - jest najbardziej odpowiedni właśnie głównie przez dostęp do idealnych do fotografii ludzi obiektywów, jak i fantastycznych do fotografii ludzi Film Sims.
Jest jeszcze sporo innych powodów, ale to już bardziej temat dla nerd'ów
Jest też kilka jest czysto emocjonalnych powodów dla których wciąż używam sprzętu Fuji, ale to ciężko byłoby mi przekazać słowami i nie chciałbym w odpowiedzi czytać szyderę.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłem - dzięki za przeczytanie!
Szukaj






Odpowiedz z cytatem







Skontaktuj się z nami