Widzę że przyszła kolej na Senję.
Obowiązkowo Bergsbotm Platform i port w Husøy.
Nawet szopki z Hamn się załapały.
I drugi bonusik też z tych okolic...
Szukaj
Widzę że przyszła kolej na Senję.
Obowiązkowo Bergsbotm Platform i port w Husøy.
Nawet szopki z Hamn się załapały.
I drugi bonusik też z tych okolic...
Dokładnie, to Senja. I bonusik to rzeczywiscie Hamn.
Senja ma być alternatywą dla Lofotów, ale wtedy gdy ją odwiedziłem ciężko to było potwierdzić. Zobaczę w tym roku, co się zmieniło.
Absolutnie żadna alternatywa. Nie umywa się do Lodów.
Jak dla mnie parę fajnych tras po górkach chyba z Seglą na czele.
Wydaje mi się, że miejscowi bardzo zazdroszczą sąsiadom i ukuli powiedzenie, że to drugie Lofoty.
A pogoda potrafi tam być jeszcze bardziej wredna niż trochę poniżej.![]()
W zamyśle miała odciążyć Lofoty, stąd bardzo duża akcja reklamowa, którą można było zaobserwować parę lat temu.
No i trochę się ruszyło, z tego co wiem, ale zdaje się, że problemy podobne do lofockich pozostały - brak infrastruktury, brak dróg, protesty lokalsów, itp.
Zobaczę co się zmieniło po latach, o ile coś spod śniegu będzie widać.
Ostatnio edytowane przez chemik74 ; 18-01-2026 o 00:30
tez mam takie wrazenie. z Senji pamietam podejscie pod Hestena (do widoku na Segle) i szlak po Anderdalen Nasjonalpark. w tym drugim generalnie zrozumialem skad na polnocy Norwegii takie zatrzesienie Finow w sezonie letnim (przynajmniej tak bylo w roku Covidu) - tam po prostu sa komary. nie w ilosci finskiej, ale juz na tyle, zeby przecietny Suomi nie czul sie zupelnie wyalienowany.
na Husoy jeszcze bylem. fajnie zobaczyc, ale Senja to nie jest jakis punkt, ktory bym na sile wplanowywal w kolejny wyjazd. oszczedza to czas podrozy miedzy Vesteralen a Tromso (oba IMHO nie do pominiecia) ale nie wiem czy bym sie zatrzymywal. moze w wersji epicentrum lata (czerwiec-lipiec) zeby sobie o polnocy poogladac widoki z grzbietu "konia" na Segle.
z tym ze z tego co pamietam, to chyba Vesteraleny sa tez sprzedawane jako blizniacze do Lofotow. a duzo bardziej dzikie, mocniej wyplaszczone. i tutaj mam bardzo fajne wspomnienia i plany zeby wrocic, wybrzeze polnocno zachodnie Andoyi (miedzy Nordmela a Andeness podobalo mi sie okrutnie)
w kazdym razie... po mojemu Senja nijak sie ma do Lofotow. moze i gorzyscie jak na Lofotach, ale bardziej dziko i duzo mniej otwartych widokowow
akustyk.fc.pl albo tez bartrozanski@flickr
Byłem, ale tylko raz i niestety przez połowę pobytu zza ściany deszczu niewiele się dało zobaczyć, zaś po każdym spacerze wnętrze samochodu przypominało łaźnie parową. Gdy już wracaliśmy, przez chwilkę Słońce wyjrzało zza chmur i dało się zrobić parę zdjęć typu lanszaft.
Pierwszy raz w Tromso byłem na długo przed szałem zorzowym. Teraz w ofertach noclegów można przebierać ale wówczas, w środku lutego, w Tromso czynne były jedynie trzy hotele, z czego dwa pozostawały daleko poza możliwościami finansowymi statystycznego mieszkańca naszego mocarstwa. Wprawdzie było ciemno i ponuro, za to przed każdym budynkiem użyteczności publicznej w śnieg były powbijane narty.
215.
216.
217.
218.
219.
220.
221.
222.
223. Kobieta fotografująca wodospad (olej na płótnie).
224. I sam wodospad (bez kobiety).
225.
226.
227.
228. Bonusik I. Ponieważ przez ostatnie parę dni nastąpiło zorzowe wysycenie, dzisiaj zorzy nie będzie, za to będzie Tromso z góry (taki klasyk turystyczny).
229. Bonusik II. Wprawdzie do krajobrazu jako takiego to nie pasuje, ale może ktoś spotka, przypadkiem. Muzeum w Bodo: prototypowe urządzenie latające o napędzie czarowym wraz z osobą obsługującą.
![]()
kamień prawy moim zdecydowanym faworytem, piękny jest. Ta wycieczka kamieni w panoramicznym ujęciu też, ale jednak prawy kamień wygrywa![]()
Skontaktuj się z nami