Witam serdecznie.
Kupiłem Nikkormata FTn. Jest to właściwie Nikomat z rynku japońskiego. Wygląda nadspodziewanie dobrze, wszystko w nim działa.
Miałem kiedyś Nikkormata FT3, więc ogólnie ogarniam zabawę tymi aparatami, ale FTn to sprzęt trochę starszy i jeszcze zasilany bateriami, bodajże rtęciowymi 1,37V.
Jak sobie radzicie ze światłomierzem w tym modelu i źródłem jego zasilania???
Po prostu kompensujecie na ustawieniu Iso, czy bawicie się korektą EV?
Osobiście, od dłuższego czasu używam baterii Zinc Air do aparatów słuchowych, 1,45V.
Mają one to do siebie, że trzymają znamionowe napięcie do końca działania. Po zerwaniu naklejki działają przez 3 miesiące, no i napięcie jest ciut niższe.
Sprawdzają się w moim światłomierzu Leningrad 6 i nawet pomiar światła nie jest jakoś bardzo zaburzony - światłomierz wskazuje prawidłowo, robiłem już zdjęcia na podstawie jego wskazań i jest dobrze, przynajmniej na BW Ilfordzie XP2 i Fomie.
O ile dobrze doczytałem, za każdym razem gdy podpina się nowy obiektyw do tego Nikkormata, trzeba ustawić przysłonę obiektywu na 5,6, następnie włączyć światłomierz i kręcić przysłona do max otworu, a potem do min, w celu skalibrowania światłomierza.
Na razie mam do tego aparatu jedynie skromny zoom RMC Tokina 35-135mm 1:3,5-4,5 oczywiście z "uszami".
Poprawcie mnie, jeśli jestem w błędzie.
Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki![]()
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami