Nie tylko w PL. Na FB są grupy Z6III i w kilku krajach już od wczoraj Iudzie dostają zamówione egzemplarze.
Szukaj
Nie tylko w PL. Na FB są grupy Z6III i w kilku krajach już od wczoraj Iudzie dostają zamówione egzemplarze.
Dziwne, że kitem jest 24-70, sądziłem, że już niemal go wycofują. Może właśnie dlatego? By wypchnąć ostatnie sztuki?
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Jakby ktoś miał już dość i chciał zmienić tego Zf to ja rozważam poszukiwania. Nie do walenia seriami więc powinno być spoko. Proszę o kontakt w razie czego.
Seria nie ma nic do rzeczy. Tak naprawdę ZF to Z8 bez ergonomii Z8 i mniejszą matrycą, co dla mnie akurat nie jest problemem (ostatni raz na Z7 z pełną rozdzielczością - nie pamiętam, ale nie robie krajobrazów do sklejek). Co do ergonomii to jest większy problem, ale też do ogarnięcia.
Nikon tu pisze o częstotliwości odświeżania, a ta może w ogóle nie mieć wpływu na to zjawisko. Jeśli masz wideo zarejestrowane w 15 kl/s, to refresh rate ekranu nawet na poziomie 120 fps nie sprawi, że ten obraz będzie płynny. To tak, jakbyś miał świetny monitor do gier o nieskończenie szybkim odświeżaniu, ale słabą kartę graficzną i procesor w komputerze. Nikon tutaj zapewne nie skłamał, bo pisze o parametrach wizjera, a nie o jakości materiału, jaki do niego trafia.
Ja byłem jednym z pierwszych użytkowników Zf na tym forum (przynajmniej tych, którzy się przyznali) i pisałem o tym problemie już w zeszłym roku. Nie miałem jednak motywacji do tego, by nagłaśniać tę sprawę bardziej. A świadomość tego problemu wcale nie wpłynęła na moje zadowolenie z aparatu
W dobrych warunkach oświetleniowych trudno to zjawisko wywołać. Ba, nawet w słabych warunkach muszą wystąpić określone okoliczności. Wydaje mi się, że występuje to we wszystkich Nikonach z AF najnowszej generacji, może jedynie w niektórych pojawia się wcześniej, a w innych później, ze względu na różnice np. odprowadzaniu ciepła.
Wydaje mi się, że jednak związek z oświetleniem jest. Od jakiegoś czasu mam "problem" z wywołaniem tego zjawiska, a to dlatego, że fotografuję głównie za dnia. Zimą i wczesną wiosną, gdy warunki oświetleniowe były gorsze, problem występował częściej.
Mam też pewną hipotezę, a mianowicie że to nie ustawienie migawki wpływa na to zjawisko, tylko ustawienie przysłony. To, jaką szybkość migawki sobie wybierzesz, na chłopski rozum nie powinno mieć wpływu na LiveView, bo migawka uruchamiana jest dopiero w momencie wykonania zdjęcia. Natomiast to, jaką przysłonę ustawisz, ma wpływ na podgląd, bo przysłona się przymyka do wartości maksymalnie f/5,6 już w trakcie kadrowania. Ustawiając długi czas pośrednio wpływasz jednak na przysłonę, która albo domknie się automatycznie, albo domkniesz ją manualnie, żeby nie mieć prześwietlonego podglądu. W ten sposób odcinasz dopływ światła już na etapie kadrowania i gdy zacznie go brakować, podgląd będzie klatkował.
Faktycznie tutaj na Nikoniarzach pisałeś jako pierwszy o tym problemie. Ale przeszło to bokiem i bez echa.
Niektórzy piszą że to w specyficznych warunkach można wywołać - zależy dla kogo są specyficzne warunki, bo robiąc fotografię ewentową/okolicznościową, warunki na sali tanecznej, czy na imprezie zamkniętej to nie są specyficzne warunki, bo takie warunki są codzienne. A nawet jeśli ktoś nie używa aparatu do fotografii ewentowej, to w końcu mu się trafi jakaś rodzinna impreza i zauważy ten problem.
Druga sprawa, ta samo dla kogoś kto błyska i synchronizuje czasy naświetlania 1/200s i dłuższe, to też nie są specyficzne warunki. Nie można tego nazywać specyficznym problemem, bo dla dużej grupy osób to są warunki codziennego fotografowania.
No i teraz do pewnej grupy osób. Zakładając że ktoś jest ptasiarzem, robi na czasach naświetlania w 1/8000 itp. to nie oznacza że ten problem nie dotyczy jego, bo w końcu ten ptasiarz w końcu pójdzie kiedyś na imieniny swojej cioci robić zdjęcia i się zaskoczy jak mu będą wyświetlacze brekdensa tańczyć, a jeszcze bardziej się zaskoczy, kiedy będzie trzeba aparat sprzedać, a tu nagle największa grupa docelowa, czyli ślubniacy, ewentowcy będą targować się twierdząc że aparat ma kuku. Takie rzeczy z automatu zaniżają wartość sprzętu. Nawet niższe modele u konkurencji w taki sposób nie działają. Ja sam się zastanawiałem nad kupnem Z6III albo drugiego ZF, ale wolę przeczekać tą generację, a pojawiła się nawet myśl żeby w stronę Canona, bo tam pięknie serwo działa a wyświetlacze działają płynnie.
Przez parę miesięcy jednak tego nie doświadczyłeś.
Rodzinne imprezy - aparat odpada. Takie czasy. Smartfon, smartfon, smartfon. W dodatku kto załatwia fotografa na takie imprezy. W ogóle już coraz mniej się bierze fotografów. Studniówki itd. Każdy ma swój smartfon. O szybkim wrzucaniu do sieci nie muszę wspominać.
Właśnie był koniec roku szkolnego. Apel. Pół placu w słońcu, pół w cieniu. Idiota robiłem to aparatem. Niedoświetlenie, wyciąganie z cieni itd. Połapałem się potem, że może telefon... no i jaki człowiek jest głupi i bawi się aparatem, gdy nic tego nie wymaga. Iphone albo flagowce Samsunga i zapewne wiele, wiele innych załatwiają sprawę.
Ja efektu jaki cie dołuje nie mam szans zauważyć.
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Ale piszesz o sobie, czy w imieniu innych? Bo z tego co mi wiadomo, fotografia studniówkowa ma się dobrze. To co napisałeś to Twoje subiektywne odczucia i doświadczenia. To że nie masz takich zleceń, wcale nie oznacza że inni tego nie robią i nie mają takich zleceń...
Fotografowanie w takich warunkach to nie tylko studniówki i imieniny u cioci. Ale to: fotografia klubowa, ślubna, komunijna, studniówkowa, evenetowa, wszelka okolicznościowa, a nawet wszelaki sport, motoryzacja, gzie potrzebujesz dynamicznych kadrów z rozmazanym tłem przy dłuższych czasach naświetlania itp itp itp...
No i to usprawiedliwianie wady aparatu, tymi teoriami - Jacek trochę odleciałeś... rzekłbym że zaczynasz usprawiedliwiać Nikona. No więc jak dostaniemy w przyszłości kolejnego bubla, to zostawmy aparaty w szufladach, przecież są smartfony, a my nie będziemy musieli patrzyć się w aparat który źle działa, no bo po co skoro są Xiaomi których wyświetlacze szybciej działają niż w aparacie za kilkanaście tysięcy złotychI kolejna sprawa, pasjonat który płaci za aparat worek pieniędzy, dla przyjemności chciałby pewnie też bawić się sprzętem który jest sprawny i działa dobrze, choćby dla własnej satysfakcji.
Bo nie używałem aparatu przez ten czas i nie biegałem po ślubach przez ten czas, bo była ZIMA ?Przez parę miesięcy jednak tego nie doświadczyłeś.
Ludzie.W dodatku kto załatwia fotografa na takie imprezy.
Ostatnio edytowane przez kurczeblade ; 26-06-2024 o 12:16
Skontaktuj się z nami