Close

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 26
  1. #1

    Domyślnie Historia jednego zdjęcia

    Macie jakieś swoje ulubione zdjęcie?
    Albo może mniej lubiane - takie, które Wam nie wyszło?
    Pamiętacie jak powstało, co działo się w momencie kiedy naciskaliście spust migawki?
    A może co było przed albo po fotografowaniu?
    Wklejcie i opiszcie.

    - - - - kolejny post - - - - - -

    Zacznę pierwszy na zachętę.

    Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję

Nazwa:	200201-001-POLAND.jpg
Wyświetleń:	167
Rozmiar:	190,6 KB
ID:	69057

    — Co pan tu na moim polu? Z geodezji? Po niedzieli chodzicie? — Nie z geodezji - zdjęcia robię. Krajobrazowe.
    — Krajobrazowe? Pacz pan. Tyle lat po nim orze i nie wiedziałem, że ono krajobrazowe. I co? Do gazety to pójdzie? Że niby jakieś?
    — Nie do gazety. Zdjęcie na ścianę, dla ozdoby będzie.
    — Na ścianę? No to rób se pan. Ino ja bym na ścianie wolał ładny obrazek powiesić a nie pole puste. Pan z Ciechanowa?
    — Z Warszawy.
    — To daleko po to zdjęcie zajechał. A auto gdzie?
    — Kolega zabrał.
    — Jak zabrał?
    — Miał coś do zrobienia w mieście, podrzucił i pojechał dalej. Do trasy chyba stąd niedaleko? Jak dojść?
    — Piechoto bedzie iść?
    — Piechotą.
    — No to pójdzie na prawo, tam za wsią dojdzie do stawu i skręci w lewo w droge do asfaltówki. Stawu musi pan dobrze wypatrzeć, bo zapiździone tak, że pewnie nie widać. Jak minie krzyż, to zaraz za zakrętem dojdzie do trasy, do przystanku. Tylko… — podrapał się pod czapką — …tylko pekaesa to pan już dziasiaj nie złapie, bo późno.
    — Nie. Kolega będzie wracał to mnie zabierze z powrotem.
    — Aaa… Bo jak pekaesem to za późno — podniósł rękę i pomachał — Do widzenia.
    — Do widzenia.

    Ruszyłem przed siebie. Minąłem niedużą wieś, której nazwy nie pamiętam i zacząłem wypatrywać stawu. Faktycznie - jak mówił gospodarz - trudno go było dostrzec. Domyśliłem się, że był nim biały równy placek, ledwo wyróżniający się z przysypanego śniegiem otoczenia. Skręciłem w lewo i zobaczyłem przydrożny krzyż. Wyjąłem aparat z plecaka. Ciężki, średnioformatowy, analogowy - były to czasy, kiedy wiedziałem, że dobre, artystyczne zdjęcie musi być zrobione conajmniej średnioformatową kamerą, koniecznie w kwadracie i na czarno-białym filmie. Niestety do stuprocentowego obrazu prawdziwego artysty brakowało mi statywu. Przyznam, że przez moment poczułem się bardzo niepoważnie. Otworzyłem kominek i zacząłem kadrować. Krzyż wspaniale współgrał z nagimi drzewami - przez moment zastanawiałem się czy to przypadkiem nie wierzby - i zaśnieżoną drogą skręcającą łagodnie w lewo.
    — Przydałby się jakiś sztafaż — pomyślałem. Jak na zawołanie, z za zakrętu wyłonił się traktor. Szybkim ruchem, nie sprawdzając poprawności ekspozycji na zewnętrznym światłomierzu, przyłożyłem aparat do oka i nacisnąłem spust migawki.
    — No i super — pomyślałem. Samotny krzyż na zapomnianej drodze i samotny traktor. Tak jakby, samotna prasłowiańska droga chroniła w swoich koleinach plebejski powóz. Nieźle. Będzie świetny fotogram — zadowolony z siebie, zdjąłem plecak i schowałem aparat. Szedłem i dociekałem w myślach, w której strefie umieściłem traktor i czy negatyw wywołać N+1, N-2, a może N+3?
    — Mogłem zmierzyć wcześniej światło — westchnąłem. Zamyślony, nie zauważyłem kiedy coś pojawiło się na końcu drogi. Stanąłem i spojrzałem dokładnie. Zobaczyłem w oddali konia, a za koniem sanie. Odwróciłem się i zacząłem biec z powrotem w stronę krzyża.
    — N+1! Nie! N-3! Nie! N+2! Cholera! Nie wiem! — wciąż biegnąc, drżącymi rękoma szarpałem pasek aparatu wyciągając go z plecaka. Przyłożyłem do oka — *****! — zdjąłem dekielek. Słyszałem dźwięk dzwoneczków za zakrętem. Dysząc, nastawiłem ostrość na krzyż. — *****!!! — zapomniałem wyjąć szyberka. Szybkim ruchem wysunąłem go z kasety. Koń z saniami pojawił się na zakręcie.

  2. #2

    Domyślnie

    panie szanowny .. trudne sprawy pan porusza w opowiesci... zewnetrzny swiatlomierz, korekcja ekspozycji i do tego jakas kaseta i szyberek .... kto sie w tym wszystkim polapie?
    A tak serio .. fajna historia i fajny kadr
    Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales

  3. #3

    Domyślnie

    Podoba mi się zdjęcie. Lubię zdjęcia z poprzedniej epoki. Może dlatego, że też jestem z poprzedniej epoki.
    Salut i Kiew 88 to był kawał aparatu.
    D70s IR590 ; D70s IR720 ; Fuji Instax WIDE 300

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Keek Zobacz posta
    dociekałem w myślach, w której strefie umieściłem traktor i czy negatyw wywołać N+1, N-2, a może N+3?
    Ciekawe ile osób wie o co chodzi z tą strefą?

  5. #5

    Domyślnie

    Świetny pomysł i wysoko zawieszona poprzeczka pierwszym zdjęciem i opowieścią...
    Nie wiem o co chodzi ze strefą.
    Pozdrawiam Krzysiek vel kojot. |Z6II|N24-70/2.8S|N70-200/2.8S|N24-200S|S135/1.8|N105/2.5| fikołki

  6. #6

    Domyślnie

    Takie tam, zabawy z zeszłego wieku... System Strefowy
    Niech ktoś napisze coś o swoim bo jak nie, to będę przynudzał jutro następnym.

  7. #7

    Domyślnie

    Trzeba było nosić ze sobą szarą kartę 18%

  8. #8

  9. #9

    Domyślnie



    Na Chmielnej, na schodkach pod przychodnią zdrowia, naprzeciwko frytek i pączków siedzi grupka młodzieży w przedziale wieku od 12 do 30 lat. Podchodzi do nich facet, wyjmuje komórkę i zaczyna ich kręcić. Nie z daleka, bliziutko, dwa metry, może mniej. Młodzież zaczyna bluzgać i machać mu rękoma przed telefonem.
    — Spier...j — cedzi przez zęby niezrażony koleś i filmuje dalej. Tłum młodzieży narasta; jest ich teraz tam więcej niż żebrzących o frytki gołębi. Facet kręci dalej. Bluzgów w powietrzu tyle, że chyba zaraz coś wybuchnie. W końcu chowa telefon i odchodzi w stronę Marszałkowskiej.
    — No i co? Nie wpier...sz mu? — dwóch dwunastolatków bierze pod włos starszego kolegę. Trzydziestolatek zawiązuje buty, podciąga dres i szybkim krokiem rusza za facetem. Zaraz za nim pędzi dwójka małolatów. Mijają nowo wyremontowany plac Pięciu Rogów i dopadają go naprzeciwko Krowowarzyw. Lecą kurwy, piąchy i kopniaki. Widok jak ze starych filmów z Brucem Lee, Chuckiem Norrisem czy Stevenem Seagalem. Tańczą. Przepięknie tańczą ledwo dotykając chodnik stopami. Tańczą niczym Patrick Swayze w Road House. Cudne kadry. Przechodnie zatrzymują się w podziwie. Tak. Takie rzeczy w Warszawie tylko na Chmielnej - najbardziej zasyfionej ulicy Śródmieścia, a jednocześnie tak bardzo prawdziwej.

  10. #10

    Domyślnie

    Tańczą niczym Patrick Swayze w Road House.
    Kocham pana, panie Sułku jedyny...
    Pozdrawiam Krzysiek vel kojot. |Z6II|N24-70/2.8S|N70-200/2.8S|N24-200S|S135/1.8|N105/2.5| fikołki

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Historia jednego zdjęcia z oblężonego Sarajewa
    By Kojocisko in forum Fotografia - tematy ogólne
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 31-03-2022, 19:47
  2. historia jednego pocałunku;)
    By imonmati in forum Ludzie - fotografia okolicznościowa i albumowa
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 18-11-2010, 13:59
  3. [ Krajobraz ] Historia jednego mola
    By loki_p in forum Krajobraz
    Odpowiedzi: 29
    Ostatni post / autor: 09-08-2008, 15:31
  4. [ Krajobraz ] Historia jednego wschodu.
    By Nostromo in forum Krajobraz
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 05-08-2008, 00:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •