Z ilu zdjęć zrobiłeś ostatnie - 14
Jakiej techniki używasz do stackowania?
Z ostatnich wrzutek najbardziej mi pasuje 11 z racji kadru, bardziej podoba mi się taka prezentacja owada.
Szukaj
Z ilu zdjęć zrobiłeś ostatnie - 14
Jakiej techniki używasz do stackowania?
Z ostatnich wrzutek najbardziej mi pasuje 11 z racji kadru, bardziej podoba mi się taka prezentacja owada.
Jeśli Ci to nie przeszkadza to przysypię serią pytań![]()
1. dlaczego akurat tego tessara wybrałeś do odwrotnego mocowania?
2. Czy trzeba się kierować jakimiś konkretnymi parametrami przy wyborze drugiego obiektywu?
3. Jaka jest odległość pracy z takim zestawem od owada?
Akurat ten Tessar to dość przypadkowa sprawa. Kupiłem go u siebie na bazarze kilka lat temu za 50 zł i tak sobie leżał w szafie bo też zbieram stare klamoty fotograficzne.
Przy makrofotografii z aparatami z matryca FF jest taki problem, że przy skali 1:1 jaką dają w większości obiektywy do makro, brakuje czasami większego zbliżenia.
Mała muszka w skali 1:1 raczej słabo się zarejestruje na pełnoklatkowej matrycy. Kadrowanie mocno zubaża detal. By zwiększyć skalę odwzorowania trzeba stosować
dodatkowy wyciąg obiektywu w postaci pierścieni czy mieszka. Dla współczesnych obiektywów oznacza to pozbawienie niektórych funkcji lub znaczne pogorszenie jakości
obrazka. Pośród makrofotografów dość popularna jest nasadka Raynox 250, która jest montowana na czołówkę obiektywu i pozwala na duże zbliżenia nawet ze zwykłymi
obiektywami, a z obiektywem makro zwiększenie skali odwzorowania. Sprawdza się to z aparatami z matrycą APS-c i mniejszymi, z korpusami z matrycą FF pojawia się
niestety winieta z powodu zbyt małej średnicy tej nasadki. Ten Tessar akurat przypasował nawet połączeniem gwintowym bo ma identyczne jak moje Nikkory malro 105,
czyli 62 mm. Dołożyłem tylko przejściówkę ze starego filtra o tym rozmiarze, ale bez szkiełka. Działa to w sumie dość przyzwoicie i na przysłonach roboczych F 8 i większych
nie powoduje degradacji obrazu. Oczywiście istnieje szereg innych sposobów na zwiększenie skali odwzorowania, są nawet obiektywy, które przekraczają tą umowną skalę 1:1,
ale to typowe manuale i w takim przypadku nie skorzysta się z funkcji focus bracketing wbudowanej w korpus.
Jak chcesz zacząć przygodę z makrofotografią, to ta nasadka Raynox jest na początek najlepszym rozwiązaniem. W niczym nie ogranicza funkcjonalności aparatu i daje dobre
rezultaty, nawet ze zwykłymi obiektywami. Taki dodatkowy układ optyczny skraca pierwotna ogniskową obiektywu i oczywiście spada dystans do obiektu. W tym moim przypadku,
to przy największym zbliżeniu jest ok 5cm. To niewiele, ale makrofotografia to też sztuka cierpliwości. Dzisiaj złaziłem swój rejon od godz. 6 do 9-tej robiąc tylko kilka niezbyt udanych zdjęć.
Dzięki za odpowiedź, dałeś mi do myślenia. Mam makrówkę i czasem miałem ochotę wyjść ponad 1:1. Mam pierścienie pośrednie, ale odniosłem właśnie wrażenie, że one degradują jakość obrazu przy dużych powiększeniach. Pozwolę sobie wrzucić sampla z nikkora 105/2.8 na Z5, zdjęcie jest prosto z puszki, tylko przekonwertowałem do .PNG, żeby się na głównej nie pokazywało. Mam nadzieję, że nie zaśmiecam Twojego wątku. Jeśli Ci to przeszkadza, to zgłoszę swój post do moderacji. Zdjęcie jest zrobione na f/10 i widać paskudne aberracje i ogólnie słabą ostrość (zdjęcia robiłem serią bo sznurek się poruszał, wybrałem najostrzejsze ujęcie z serii). Czy myślisz, że obiektyw zamocowany odwrotnie dałby lepszy efekt?
![]()
Ten obiektyw potrafi czasem zagrać kolorkami na krawędziach. Tu masz akurat dość wyzywający temat, a czasami spotkać można opinię ,że ten obiektyw ma sporę aberracje.
Też go mam od wielu lat i sporadycznie zauważałem takie zachowanie. Jeżeli chcesz wyjść sporo poza zakres 1:1 to lepszym rozwiązaniem będzie albo załup któregoś z
obiektywów Laowy o powiększeniu 2:1 lub tego od 2,5-5x. Dobrym rozwiązaniem do dużych powiększeń jest też odwrotne zamocowanie jakiegoś szerokokątnego manuala.
Na starcie dostaje się już spore powiększenie, a dokładając pierścienie można je jeszcze zwiększyć. Dobrą opinią cieszył się któryś z Takumarów 28 mm. Do jeszcze większych
powiększeń to już raczej obiektywy mikroskopowe i technika tzw. stackowania. Polecam Ci dość interesującą witrynę na ten temat http://extreme-macro.co.uk/
Kazi Czy próbowałeś olka do makro?
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Próbowałem kilka lat temu z pierwszą wersją 10-tki i Nikkorem 105 podpinanym przez przejściówkę i innymi manualami. Po roku jednak pożegnałem się z nim i
sprezentowałem siostrzenicy. Głównie z powodu zbyt niskiego użytecznego ISO i dalszego dystansu ostrzenia co zupełnie inaczej oddawało nieostrości w tle niż
na matrycy FF. Łatwiej było uzyskać większą strefę ostrości, ale to powodowało też ,że drugi plan zaczynał się zbyt wyraźnie zarysowywać, czasami gubiąc główny
motyw. Przy dużych zbliżeniach nie odgrywało to takiej roli, ale już przy fotografowaniu motyli czy ważek trzeba było staranniej wybierać tło. Mała matryca niesie
również ograniczenia w użytecznym ISO. W Olku starałem się nie wychodzić więcej niż 400 ASA, a i tak nieraz musiałem dodatkowo odszumiać. Badań nie robiłem,
ale odniosłem też wrażenie, że gdy chciałem uzyskać dużą strefę ostrości i używałem dużych przysłon, to dyfrakcja o wiele szybciej zaczynała zjadać obrazek niż to
miałem z matryca FF. Obrabianie plików RAW w C1 też mi nie leżało, uzyskiwałem jakiś dziwny odcień zieleni z czerniami wpadającymi w fiolet czy purpurę.
Wymagało to dodatkowych zabiegów obróbkowych Na temat powstawania tego dziwnego zbalansowania mam swoją teorię, a ten dziwny efekt widuję czasem na
zdjęciach osób, które używają Olka z nietypowymi obiektywami. Parę lat temu sporo osób zajmujących się makrofotografia przeszło na format m4/3, mnie jakoś
ten format nie przekonał i jak wspomniałem po sezonie rozstałem się z mim nie rozbudowując go. Oczywiście dzisiaj technika poszła sporo do przodu i również
tym formatem da się robić świetne zdjęcia makro. W tej chwili Olki maja chyba jeden z najszybszych systemów w funkcji focus stacking sięgające kilkunastu fot w
ciągu sekundy. Jakie to ma znaczenie przy fotografowaniu w plenerze nie trzeba chyba wyjaśniać. Ja tam jednak wolę system Nikona, zwłaszcza, że mam go do makro
sporo rozbudowany.
Żółwinek zbożowy
Skontaktuj się z nami