Zgadzam się z większością tego co powiedział fafniak.
Cytat Zamieszczone przez Wujot Zobacz posta
Dlaczego nigdy mnie portret jako klasyczny temat nie interesował (no chyba, że za kasę)? Otóż kluczowa jest tutaj sztuczność sytuacji. Przychodzi fotograf, dokładamy do tego make-up, ciuchy i miejsce. Szczególnie to ostatnie jest ważne. I teraz nagle staramy się aby coś z tego wyszło. Ale fotografa z modelką przeważnie niewiele łączy. No i oboje się starają. On myśli w standardowych kliszach fotograficznych, ona stara się dobrze wypaść. W tym wszystkim nie ma prawdziwości.

To daje się obejść. Przez zmęczenie. Po 3-4 godzinach i wykonaniu pierwszych 500 fot. Model się rozluźnia, jest mu już wszystko obojętne. To czas dobrych fot.
Ty piszesz o jednym z rodzajów portretu. Bo inne "szuflady" w tej dziedzinie ci się nie podobają. Ale to subiektywne. Gdy się zmienia "szufladkę" to zmienia się też ocenianie danej konwencji w jakiej te portrety wykonano.
Te "lepsze" portrety gdy model jest zmęczony, albo portrety robione na nieco dłuższych czasach (np 1/25) koniecznie światła ciągłego, by drgały mięśnie twarzy i się pozbyć zamrożonej maski itp zabiegi to stare sztuczki i mające sens w pewnej konwencji.
Przeginając napiszę, że przecież okładki czasopism modowych typu Vogue to też najczęściej portrety kobiet, robią je guru fotografii modowej na świecie i .. opowieści tam nie uświadczysz. Ba, większości sie te zdjęcia bardzo podobają. Tylko proszę nie przyrównywać tych fot do tego co na fejsie. Portret nie musi nieść jakiejś czytelnej dla nas opowieści by być dobrym portretem.