Mam takie pytanie do fotografów zajmujących się ślubami: skąd się bierze taka maniera kadrowania ślubów po skosie - czy fotografujecie tak celowo dla dodania dramaturgii - czy po prostu część fotografów ma problem z utrzymaniem poziomu w ferworze walki z parą młodą?
Strasznie jestem ciekawy bo co najmniej połowa zdjęć ślubnych jakie mi ostatnio wpadła w oko wali się dowolnie w lewo lub prawo, jednym mniej (krzywe linie proste architektury, typu mur) i innym bardziej udanie.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami