Przecież można pobrać zainstalować i samodzielnie sprawdzić.
Pierwsze wrażenia mam takie, że to jest połączenie (trochę na siłę): Nikon Transfer, View NX i NX-D z dołożonym szczątkowym zestawem funkcji filmowych. Taki kolejny dość prosty kombajn niby do wszystkiego, ale chyba do niczego. Do mnie to nie przemawia, bo wolę jak to wszystko jest porozdzielane na osobne aplikacje, które można sobie samemu powybierać i skonfigurować jak i z czego się korzysta. Te wszystkie browsery nie są jakoś specjalnie lepsze, niż normalne funkcje Windowsa. Te idiotyczne kolorowe znaczniki trochę mnie drażnią i też ich nie używam. Nie muszę mieć wszystkiego automatycznie skatalogowanego, bo potrafię to robić inaczej - wygodniej (dla mnie lepiej). Z tego całego zestawu używam właściwie tylko NX-D. Stary dobry NX2 nie obsługuje niestety nowych puszek, a trzeba jakoś te NEF-y przygotować i przekształcić w 16-to bitowego TIFF-a. Moim zdaniem, do obróbki plików NEF NX-D jest sensownym rozwiązaniem, choć wiem, że każdy ma swoje preferencje Podstawowe działania i korekty na NEF-ach idą w tym NX-D bardzo sprawnie i z bardzo dobrymi efektami (w nowym NX Studio pewnie też tak będzie), ale NX2 ciągle jeszcze ma funkcje, których w nowych wersjach brakuje, więc z niego też często korzystam. Po zdefiniowaniu specjalnej programowalnej klawiatury wszystko (NX-D, NX2 i PhotoPaint) działa wygodnie, sprawnie i szybko. Moim zdaniem, wygodniej niż te wszystkie Lightroom-y, PS-y i inne wynalazki. To nowe dziecko Nikona ma jeszcze różne braki w stosunku do wcześniejszych rozwiązań. Być może w następnych wersjach to pouzupełniają i rozbudują. Może te funkcje gdzieś są pochowane, ale na dziś pozostaję przy starych narzędziach. Nie lubię takich kombajnów. Chyba, że za chwilę zakończą obsługę NX-D, znów nie będzie sensownego wyboru i trzeba będzie się przyzwyczaić.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami