może przemianujmy ten wątek na "FTZ - zbiór złotych myśli i jedynych słusznych rad"?
Dlaczego miałbym płacić 2-3-krotność cen za obiektywy natywne w stosunku do tych lustrzankowych? Rynek wtórny szkieł na F jest ogromny, a to sprzyja ludziom, którzy chcą się pobawić szkłami z półki pół- lub profesjonalnej.
Ile zapłacę za szkła natywne dające mi ostrość i światło Artów 40 i 135mm? Kupiłem oba za 3500zł. Jeśli się zdecyduję na zakup 100-400, to jaki obiektyw w cenie ~2500zł zaproponujecie pod Z? Wiadomo, cześć szkieł zapewniają chińczycy ale jakoś nie mam do nich szczęścia, kupiłem ostatnio za parę stówek Viltroxa 85mm żeby mieć coś bardziej mobilnego, kiedy nie chcę nosić 135/1.8. O i tak sobie leży, bo ani to szczególnie ostre, ani obrazek ciekawy. Nikkor fajniejszy, ale za 3000. Viltrox 20/2.8 też mnie nie chwycił za serce. Myślę, że przykładów można mnożyć na pęczki. Ale porady w stylu "po co płacić za adapter 1/3 ceny obiektywu, kiedy możesz kupić natywny za trzykrotność jego ceny" do mnie nigdy nie trafią. Pisanie tonem wszechwiedzy nie zważając na motywację zakupową innych użytkowników brzmi głupio, bo sprawiacie wrażenie przemądrzałych. Przesiedliście się na szkła Zetkowe? Dobra Wasza i szczerze Wam winszuję i to rozumiem, ja natomiast bawię się optyką, która kiedyś była kompletnie poza moim zasięgiem, a przypadku Nikona Z dalej jest.
I choć mi bliżej do podejścia kolegi @
horn3t, to w zupełności rozumiem też @
Michaelius, wszystko zależy od tego ile obiektywów pod dane mocowanie się posiada. Mi się już nazbierało tyle gratów, że sobie planuję czy dzisiaj biorę same szkła pod F i adapter traktuję jak przyspawany, czy też Zetkowe. Albo zestaw wycieczkowy jak T17-35 i N24-200 lub spacerowy w postaci AF-S 50/1.4 + 24-200. Jeszcze niedawno planowałem okazyjnie skupować FTZy, żeby mieć wszystkie szkła pod Z, ale obiektywy zajmują wtedy tyle miejsca co "mały i lekki" sprzęt pod bezlusterkowce

Także pozwólmy każdemu kierować się jego potrzebami, a zamiast traktować jak głupków ludzi, którzy jednak wolą "sobie robić krzywdę tym potwornym, demonicznym adapterem", zrozumieć dlaczego nie chcą jednak przejść na Z. Prawda jest taka, że osoby mojego pokroju nie miałyby czego w Nikonie szukać bez FTZ, trzeba by było przyzwyczajać łapy do... nazwijmy to - fikuśnej ergonomii Sony A7
Skontaktuj się z nami