Aloha, ciesze się, że się podoba. Szablak był "na chodzie", sam jestem zdumiony co mogło mu takie uszkodzenie spowodować, może miał krakse z jakimś samochodem, ale chyba by nie przeżył, dziwna sprawa. Widziałem kiedyś walke ważek jak napierają na siebie może to właśnie "uszkodzenie" po starciu z konkurentem.

Pozdr@ll