Tak, na serio. Jeśli ktoś rozpowszechnia szkodliwe idiotyzmy i usiłuje jeszcze za ich pomocą coś komuś doradzać - prostuję takie głupoty, bo jeszcze ktoś przypadkiem mógłby w nie uwierzyć i ponieść szkodę. Po drugie jak się głupot nie prostuje, to zaczynają się szerzyć jako szkodliwe mity.
Najpierw teoria (ale ważna):
Żeby dobrze się zabezpieczyć backupem, trzeba wiedzieć przede wszystkim co konkretnie zbackupować. Jak już się to wie, można przeprowadzić backup na kilka sposobów, jak powiedział mój przedmówca Zbyszek: albo wbudowanym mechanizmem LRa, albo samodzielnie kopiując odpowiednie foldery, ustawiając jakiś program backupujący co przedział czasu odpowiednie rzeczy, czy jak tam kto lubi. Ważne, żeby wiedzieć co.
W ramach oszczędności miejsca na dyskach można starsze backupy Catalogu LRa wywalać, tym bardziej że wszystkie edycje od początku pracy nad każdym obrazkiem i tak są w najnowszym backupie, więć nie bardzo jest sens przechowywać te starsze wersje... Można je całkowicie bezpiecznie usuwać co jakiś czas, zachowując powiedzmy dwie najbardziej aktualne wersje, to już dla szczególnie ostrożnych.
Jeśli pracuje się w LRze, to kompletny backup dorobku fotograficznego obejmuje dwa zestawy plików:
- same pliki zdjęć (NEFy, RAWy, jpgi, jeśli ktoś robi w jpgach), oraz
- Catalog LRa, w którym siedzi całość edycji, jakie przeprowadzamy na zdjęciach. Podkreślam to: całość edycji - zarówno obróbka poszczególnych plików, jak i metadane: tagi, gwiazdki, flagi, słowa kluczowe, itd... NIC INNEGO TEGO NIE ZAPEWNI, ZWŁASZCZA PLIKI XMP. Czemu - o tym być może napiszę gdzieś później...
Tyle teorii.
Ty @Krzysztofh masz swój styl pracy, dzielisz całą kolekcję zdjęć na jakieś swoje grupy (np. z wyjazdu) - bo tak sobie przyjąłeś. Nie bardzo rozumiem po co, ale widać tak lubisz. Ja z kolei mam wszystkie swoje zdjęćia od lat podzielone na dwa duże bloki: prywatne i zawodowe. Zatem każdy z nas ma do zbackupowania dwa zestawy rzeczy:
1. pliki samych zdjęć (ja akurat backupuję RAWy)
2. tyle Catalogs, ile mamy grup zdjęć.
Nie bardzo widzę sens dzielenia Catalogu na takie z poszczególnych wyjazdów, bo jak masz tych wyjazdów powiedzmy 20, to żeby najpierw zobaczyć zdjęcia z drugiego wyjazdu, musisz zamknąć Catalog pierwszego i wczytać drugi, analogicznie dla każdego następnego wyjazdu. Dla mnie wygodniejsze byłoby trzymanie wszystkich wyjazdów w jednym Catalog i backupowanie tego jednego, zbiorczego - bo wtedy masz do ogarnięcia jeden plik, a nie 20. Po drugie z jednego zbackupowanego zbiorczego Cactalog masz od razu dostęp do wszystkich wyjazdów, a jak masz 20 różnych backupów, to się można pogubić i czegoś nie dopatrzeć.
Jeśli zaś masz wszystkie wyjazdy w jednym Catalog, ale z jakiegoś powodu eksportujesz Catalog tylko z jednego wyjazdu - ja bym zaprzestał, bo to trochę nierozsądne: masz pełno rozsianych, ale tylko częściowych backupów wielu Catalogów, zamiast jednego, poważnego - z którego i tak masz dostęp do wszystkich zdjęć. W razie awarii, nieszczęścia, padu wszystkiego czy coś - będziesz się musiał posiłkować wieloma cząstkowymi backupami, i odzyskiwać po kawałku całość pracy. Jak będziesz miał jeden backup, ogarniesz to szybciej.
Ale jeśli masz taki styl pracy - nie namawiam do zmian. Ważne, żebyś robił backup dwóch zestawów: samych zdjęć (materiał wyjściowy) i poszczególnych Catalogów (całość edycji). Jeśli to sobie zapewnisz, jesteś dobrze zabezpieczony.
A kiedy z tego skorzystasz? W tak zwanym najmniej spodziewanym momencie. Gratuluję że nigdy jeszce nie byłeś do tego zmuszonym, ale dobrze bybłoby, gdybyś był na taką ewentualność przygotowany.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami