Cytat Zamieszczone przez 2pompony Zobacz posta
To jest właśnie idiotyzm w którym tkwisz, i nawet nie jesteś w stanie pojąć, jak wielką krzywdę możesz wyrządzić tym, którzy w takie idiotyzmy przypadkiem uwierzą i się zastosują. Zacytuję sam siebie z innego wątku (przepraszam wszystkich postronnych), ale naprawdę nie chce mi się tego jeszcze raz pisać:



Sidecary xmp (czyli metadane DNG również) nie zawierają ani historii, ani kopii wirtualnych, ani całej masy potrzebnych rzeczy (np. flag - choć może już to nadrobili), więć liczenie na to, że będą mogły robić za backup będzie wyjątkowo bolesne, jeśli ktoś w to uwierzy..

Przykład: mamy zdjęcie, które jest na tyle dobre, że udało się nam z niego wykroić kwadrat, czarnobiały prostokąt, kolorową panoramkę i ekstra crossa. Albo jedno zdjęcie mamy skadrowane pod format 9x15, 30x40, pod telewizor (16x9) i na pokaz projektorem 16x10. Albo mamy jedno zdjęce grupki, z czego mamy skadrowane 4 osobne popiersia - czyli we wszystkich przykłądach mamy jeden plik podstawowy i trzy kopie wirtualne, razem 4 osobne, ale ważne byty. Plik xml (obojętne czy sam w sobie czy zapisany w DNG) zapisze nam wyłącznie jeden z czterech bytów - ten najbardziej na końcu. Ponieważ w takich metadanych nie mamy ani historii ani wirtualnych kopii - jeden byt jest zapisany, trzy pozostałe idą w diabły i są bezpowrotnie stracone.

Naszej pracy nie da się odtworzyć, więc jeśli chce się te utracone byty zobaczyć, trzeba wszystko zrobić jeszcze raz.





W tej sytuacji radzenie komuś, że (zacytuję): w razie grubszej awarii, jakiegoś totalnego errora na wszystkich wczytywanych kopiach baz danych tylko pliki XMP uratują chociaż cały trud obróbki (podkreślenie moje) jest albo szczytem ignorancji, albo szczytem złej woli.

Tyle w sprawie xmp.
No i o to wylewasz tyle jadu? Przecież ja nie napisałem nigdzie, że zachowa się historia, kolekcje, snapshoty, kopie wirtualne itp. - a wręcz przeciwnie w pierwszym moim wpisie, który zacytowałeś - te cudowne właściwości gromadzą się wyłącznie w bazie danych LRa. Mnie chodzi WYŁĄCZNIE o ostatnią edycję - pracy z plikiem RAW - tylko ona się zachowuje, to jest oczywiste.
I teraz - zakładając czysto hipotetycznie - gdyby jakiś wirus usunął / uszkodził Ci absolutnie wszystkie, wszyściutkie katalogi, ich backupy, ZIPy RARy na każdym dysku itp. To wolisz zostać z surowiutkimi RAWami we wszystkich swoich zbiorach zdjęć, czy mieć możliwość chociaż odzyskania ostatniej obróbki każdego z tych zdjęć? Jaki będzie Twój wybór?

I ty nazywasz moje wpisy działaniem na szkodę innych użytkowników?