Podoba mi się Twoje podejście:
"Z tego względu że jest to fotografia przyrodnicza gdzie działamy w różnych warunkach oświetleniowych przy wyżyłowanych parametrach i takie psikusy to norma, dla tak praktycznie niewidocznego defektu szkoda schrzanić kadr zupełnie bo niestety dłuższe dłubanie i kręcenie w PS do tego doprowadza."

Również pozdrawiam.