Ciekawe fotki. Przy pierwszej przypomniałem sobie, że nie cierpię, kiedy do sukienki (choć krój tej jest raczej "robotniczy" niż "romantyczny") dziewczyny wkładają trampki lub glany.

Przy drugiej zatroskałem się o los modelki. No bo gdzie tu BHP?! Przy upadku z takiej miejscówki co najmniej złamanie nogi ze skręceniem, jeśli nie gorzej... Dlatego jednak nie chciałbym tam widzieć pani Esterki w czółenkach. Rozumiem, jeśli żona, ale czemu aż tak narażać nieznaną kobietę

Nie wiem, czy podobieństwo zamierzone, ale obie te fotki kojarzą mi się ze stylistyką filmu "Metropolis" z 1927 r. - choć na przykład kuchenka jest o pół wieku młodsza

Co do nr 3, jak na przypadek (?) świetnie utrafiona pozycja oczu na ramie drzwi oraz nosa i ust po środku przestrzeni na szybę.

Wrażenie "przedwojenności" kadru delikatnie psuje fakt, że takie logo Shell stosuje dopiero od 1971 roku