Chyba jednak e-kniga jest plikiem, jak np. mp3, a nie programem.
Do ogarnięcia podobno.
No to chyba taka sama historia jak z muzyką.
Żeby było jasne, nie jestem zwolennikiem ściągania z neta książek, ale dzielenia się czymś zakupionym przeze mnie jak najbardziej. Jak w przypadku papierowym. Zresztą trzeba by znaleźć jakieś prawomocne wyroki na temat udostępniania znajomym ebooków, a ich chyba jeszcze nie ma.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami