W zasadzie tak. Jest praca lokalna, gdzie się kręci "wkoło komina" i spędza każdą noc w domu, jest praca regionalna, czyli co druga, trzecia noc w domu, albo praca over the road (OTR), np. do Kalifornii, gdzie schodzi 6 dni na kółko z Chicago. Co kto lubi.
Swoją drogą nie wyobrażam sobie pracy za biurkiem, mając cały czas ten sam krajobraz za oknem.

Skontaktuj się z nami