Szukaj
Może to te dla Toma Hanksa.![]()
Może. Ale dwa? Zresztą Hanks ma zaraza, więc na razie nie pojeździ.![]()
A ja miałem takiego żółtego z '87-go. Świetne autko, nic się nie psuło. Przy 50 tys. przebiegu wlałem Moto Doktora, czy coś takiego, a potem przy 120 tys. pojechałem go sprzedać na giełdę do Gliwic. Silnik jak dzwon, tylko skrzynia siadła przed samą Sośnicą, znaczy czwórka przestała wchodzić. Wziął handlarz ze znacznym upustem, ale i tak było dobrze.![]()
Aż Ci zazdroszczę!20 tysiów i nic się nie zepsuło
. Sworznie w układzie kierowniczym Ci się nie zapiekły przez te 120tyś. Przegub napędowy nie rozleciał się? Dziwne według producenta tego czegoś wytrzymywały 50 tyś.... o innych drobiazgach nie wspomnę. Ale kiedyś to były czasy .... nie to co teraz
![]()
Nic się nie zapiekło, ani nic się nie rozleciało.
Może wyjątkowa sztuka, a może to, że u mnie samochody jeżdżą długo. Jedyne co pamiętam, to linka startera i chyba kopułka rozdzielacza.
Nie ma co zazdrościć, to już prehistoria. A poza tym wiadomo, że żółte były najszybsze.![]()
Skontaktuj się z nami