Też się swojego czasu napaliłem na RX100 M3. Wiele lat nikony. Ostatni to był D7000. W końcu poszedłem w nexy. Fotki świetne, puszki mniejsze od lustrzanek. I tak trwałem kolejne kilka lat. Nex5, nex6, A6000 plus Zeiss 16-70. Wyszły RX100. Doszedłem do wniosku, że skoro to Sony to będzie równie dobry albo prawie, jak A6000, a dużo mniejszy i łatwiejszy do noszenia. Owszem łatwo go było wszędzie zabrać w torbie, czasami w kieszeni. Kupiłem RX100 M3. Na poszątku byłem zadowolony - jak to z nowości. Po roku podsumowując zabawę z RX100 stwierdziłem, że: fotki już nie są tak dobre, jak z A6000, mała plastyka obrazka ze względu na małą GO. Przy słabym oświetleniu dość duże szumy. Ergonomia beznadziejna - brak gripa do pewnego trzymania aparatu, co prawda kupiłem i nakleiłem specjalny grip przeznaczony do RX100, ale wiele to nie pomogło. Ograniczona możliwość szybkiej zmiany różnych ustawień - mało albo prawie wcale przycisków funkcyjnych - trzeba co chwilę wchodzić do menu. Okazało się, że przez rok zrobiłem dużo mniej fotek niż wcześniejszymi DX ami. W końcu się zniechęciłem i wróciłem do APSC. Teraz mam A6300 z 18-135 i znowu śię uśmiecham, jak wychodzę z nim z domu. Swietna obsługa, autofokus, plastyka obrazu i tak dalej i tak dalej. Jeśli ktoś godzi się na takie i inne ograniczenia, jak opisałem to RX100 nie jest do końca taki zły. Dla mnie był za mały ze zbyt skomplikowaną obsługą i jednak gorszymi fotkami od DX. Pozdrawiam!
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami