Jedynka coś mi "zgrzyta", bo z jednej strony mgła (która zwykle przygasza i schładza barwy), a z drugiej strony kolory na pierwszym planie tak intensywne i ciepłe. Chyba, że udało się złapać tę bardzo krótką chwilę, gdy pierwsze promienie słońca przebijają się przez rzedniejącą mgłę.

Co do dwójki nie mam wątpliwości - lubię takie zróżnicowane chmury i takie odbicia nieba w wodzie. Klimat samotnego wieczornego spaceru