Definicja fotograf zawodowego jest prosta. Jak każdego profesjonalisty – to ktoś, kto żyje (utrzymuje siebie i rodzinę) z wykonywanej pracy. Żeby pracować D6 nie trzeba być podwykonawcą tylko największych firm. Nawet głupia impreza masowa do sfocenia za kilka stówek, także może wymagać „jedynki”. Bo co niby zrobisz, jak zacznie padać? Schowasz korpus amatorski/semi-pro do torby, a klientowi powiesz – „Sorry, ale padało, więc nie mogłem fotografować”? Już niejeden raz miałem sytuację, że połowa imprezy mijała w deszczu, a fotografowie lokalnych mediów albo po prostu hobbyści wyciągali reklamówki i chowali w nich swoje korpusy, jak tylko zaczynało kropić.Nie wiem czy ślubniacy zajmują się tylko ślubami, ale osobiście cenię sobie „jedynki” m.in. za całkiem znośną wodoodporność. Może i seria 3-cyfrowa też w tej kwestii coś nowego wniosła, ale jakoś nie miałem potrzeby się tym interesować. Poza tym jestem chory jak mam coś robić D800. Niby to całkiem jeszcze świeży aparat (w porównaniu do D3/D3S), ale nawet przy portretach jakoś tak niezbyt mi się nim pracuje. Już nawet nie chodzi o brak uchwytu pionowego (bo i tak kadrów pionowych robię może 1 promil), ale nawet ten shutterlag jest irytujący. Dlatego służy mi tylko do wnętrz/architektury, produktów no i od biedy portretów. Gdybym miał tym robić repo, chyba bym się zapłakał.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami