Są dwa modele podejścia do Twojego bolesnego problemu.
Jeden jest taki, że dopuszcza myśl, że można się nowego narzędzia jakoś nauczyć i przemóc przyzwyczajenia z tego, co już przeminęło - licząc na to, że nowe narzędzie jest jeśli nie lepsze, to może przynajmniej takie samo dobre jak stare, tylko troszkę inaczej zorganizowane, tzn. ma inny trzonek, inny kolor guzików, inną czułość suwania, czy co tam...
Drugi model podejścia polega na tym, żeby się możliwie silnie zawziąć w sobie, obrazić i powiedzieć sobie, że to nowe ustrojstwo jest tak strasznie do d.py, że nic już z tego nie będzie.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami