@OjTam powiem Ci jeszcze, że może mam obsesję na temat psucia marketingowego, ale ma ona w moim wypadku pewne podstawy. Uważam chyba nie bezpodstawnie, że ofiarą psucia marketingowego jest właśnie P900. P1000 pod pewnymi względami wydaje się produktem, w którym producent odszedł od kilku praktyk w tym zakresie ale jak widzę np. zestaw akcesoriów w zestawie i opcjonalnych (które trzeba dokupić) i zaślepka na sanki gorącej stopy jest jako opcja do dokupienia to mimo wszystko ręce mi opadają.
Z innych kwiatków - na zdjęciach nie widzę tylnego sensora pilota podczerwieni. Z przodu chyba go też nie ma, po pod spustem to jest chyba raczej dioda od wspomagania AF. No chyba, że to zintegrowane jest pod jedną osłoną, ale wątpię, bo przecież zamiennik pilota można kupić za 5 złotych a w opcjonalnych akcesoriach dostępny jest super hiper pilot BT za cenę nerkia zamienników chyba jeszcze nie widziałem
Czyli mamy już pierwszą innowacyjną wadę
Kawałek plastiku z diodą IR zamienili na kawałek plastiku z chipem, który będzie brał więcej prądu z pastylki a realnie służyć będzie temu samemu. I to o ile!!! bo nie mam pewności czy to nie będzie działało tak jak aplikacja z P900 na smartfona czyli owszem, zdalnie zdjęcie robisz, ale tylko w pełnym automacie.
A wracając do psucia produktów przez marketing - bardzo niedawno do P900 wypuścili nowy firmware. Po dłuższym czasie a na krótko przed premierą P1000. Pytałem nawet o ten upgrade na forum, ale nikt nie odpowiedział. W specyfikacji zmian napisali, że poprawili coś tam co z mojego doświadczenia nigdy nie występowało. Dość enigmatyczne poprawki w stylu, że się interwalometr po iluś tam setkach czy tysiącach zdjęć wyłączał. Ciekawe czy ktokolwiek zrobił tym aparatem tyle zdjęć na jednym cyklu interwalometru, którego najszybsze focenie jest co 30 sekund. Pomijam akumulator, bo teoretycznie można podpiąć zewnętrzne zasilanie. Tak czy inaczej bardzo śmierdzi to jakąś ukrytą poprawką, która ma spowodować, że aparat będzie działał gorzej.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami