Szukaj
Za krótka na pewno nie, reszta to kwestia gustu. 50 i 85 to ostatnio moje ulubione portretówki, ale za portretówkę wszech czasów uważam 135. W tym kontekście 85 wydaje się optymalna wręcz.
Ja bym na Twoim miejscu olał tanie zamienniki jedynie słusznych Nikkorów 24(28)-70, bo szkoda na nie czasu. Lepiej do 85/1.8D dokupić coś w rodzaju 17-35/2.8 czy 14-24/2.8 (wedle gustu). Tak mi się zdaje. Czy nawet 20-35/2.8, w ramach finansowej desperacji.
Moim zdaniem standardowy zoom jest na tyle nudnym szkłem, że ma sens wtedy, kiedy jest najlepszy z możliwych.
Rules are foolish, arbitrary, mindless things that raise you quickly to a level of acceptable mediocrity, then prevent you from progressing further.
Michał poleca: D750 / Z5 / 24-70
a najlepiej doskładaj i kup D800... gadanie.
D700 i FX generuje wyższe koszty - sporo droższe szkła. D300/700 same są większe, jednemu to pasuje inny woli mniejsze body. A dlaczego nie D7000 ? Jak już gdzieś wspomniałem kult FX jest przereklamowany. FX jest dobry, o ile ktoś tego naprawdę potrzebuje. A tak - format Dx jest znakomity. Większe zagęszczenie pikseli daje więcej szczegółu "w środku" pola widzenia obiektywu, nawet marne szkła dają dobry obrazek i dobrą ostrość, nie ma prawie wcale winiety.
Po zakupie FX musiałem wymienić połowę optyki, bo zdjęcia nie powalały jakością, więc moim zdaniem d90/D7000 i do tego Nikkor 17-55 2.8 to już mamy efekt końcowy na wysokim poziomie. Wygodne, lżejsze itp itd... Ciśnienie na FX to tylko presja środowiska, niczym tak do końca nieuzasadniona w robocie nie sięgającej standardów korporacyjnych. Wmawiamy sobie, że bedzie lepiej ale niekoniecznie tak będzie. D700 daje wyższe ISO, ale jeśli nie pracujesz powyżej ISO 1600/3200 to też nie ma większego znaczenia.
Witam.. Zapewne w złym temacie piszę, najwyżej mi się dostanie i się nauczę czytać ze zrozumieniem.
Do rzeczy.
Amatorsko zajmuję się fotografią, od połowy stycznia, ale strasznie mnie to kręci i mam zamiar się w tym zatracić.
Sprawa wygląda następująco.
Posiadam Nikona D80 z obiektywem AF-S Nikkor 18-135mm 1:3.5-5.6G ED i dzisiaj ojciec zaproponował mi, bym poszukał sobie jakiegoś obiektywu.. I tu właśnie prosiłbym o pomoc. Bądź co bądź, jeszcze nie do końca sprecyzowałem, jaka fotografia mnie najbardziej ciągnie ( makro, krajobraz, portret ), z czego zasmakowałem odrobiny makro i krajobrazu, portretów jeszcze nie robiłem.
Więc, prosiłbym o polecenie jakiegoś szkła do mego body, może być używane, w granicach, ja wiem.. Ośmiu setek? Tak, na razie to będzie taka granica, plus minus. Z góry dzięki wielkie!
Hmm.. To teraz takie pytanie, teraz widać, że jestem zielony.
Jeżeli mam na to większy słoik, czyli np. załóżmy.. http://allegro.pl/nikkor-70-210-af-f...231800396.html
Jakbym chciał ogarniać ptaki w otaczającej mnie przyrodzie, to jest dajmy na to wróbla na drzewie, i tu by się nadawało, to czy nadawałoby się takie szkiełko do zdjęcia pszczoły na stokrotce?
Moim zdaniem nie, 85mm dla FX to optymalna ogniskowa natomiast standard zoom oczywiście Nikkor 24-70/2,8 lub jesli masz mniej pieniędzy - Sigma 24-70/2,8 HSM. Pierwszego mam, drugiego miałem. Obydwa optycznie bardzo OK (Nikkor bardziej), Sigma ma 82mm gwint filtrów co w moich oczach ja zdyskwalifikowało - wszędzie mam 77mm lub mniej.
Jesli chcesz wąskie portrety to z czasem kup 70-200/2,8. Doskonałe narzędzie do tego celu.
JASNO, OSTRO, TANIO - wybierz dwa, ale nie możesz mieć trzech. Chyba że w analogu
Kiedys Nikon, teraz Fuji. Moje ulepy
Do wróbelka na drzewie czasem i 300mm nie starcza, zwłaszcza jak drzewo wysokie, a ptaszek płochliwy, natomiast na pszczółki i stokrotki polecam obiektywy makro. Ten Nikkor 70-210 da Ci podobne powiększenie, jak 18-135, którego masz. Micro Nikkory są drogie, ale może popatrz na Sigmy z oznaczeniem Macro (np Sigma 70-300mm f/4-5.6 APO DG MACRO). Ze skalą odwzorowania 1:2 już można powalczyć, a dodatkowe mm ułatwią polowanie na wróbelki.
* Ten post sponsorują literki N i S oraz liczba 40 *
Ostatnio edytowane przez d90 ; 05-04-2012 o 03:25
... ucze sie patrzec i widziec...
i duqa z tego...
Witam,
jest to mój pierwszy post tutaj i dlatego przejdę do rzeczy. Mam standardowy dylemat w wyborze aparatu między modelem D7000 i D5100. Technicznie zasięgnąłem już informacji w sieci i wiem czym różnią się dane modele, a moje pytanie sprowadza się właściwie do sprawy czy opłaca się płacić dwa razy więcej (d7000 - 4000 zł, d5100 - 2000zł) za dodatkowe funkcje w wyższym modelu. Jestem raczej początkującym, średnio zaawansowanym fotografującym, interesuje mnie głównie fotografia uliczna i praca w domowym studio z modelką, a także fotografia związana z podróżami. Wiem, że 5100 nie ma silnika AF i przez to będę zmuszony do płacenia za obiektywy nieco drożej jeśli nie chcę pracować na manualu cały czas, więc pewnie za jakiś czas różnica się zwróci, a dodatkowe ficzery w stylu podwójnego slotu na karty czy zabezpieczenia przed wodą mogą się przydać. Jednak nigy nie pracowałem w trudnych warunkach a może na moje potrzeby, te dodatki nie są warte tych pieniędzy i może lepiej zainwestować w obiektywy. Za 2000 zł chyba już można kupić coś konkretnego. Nie posiadam w tej chwili, żadnego systemu więc równie dobrze mogę rozejrzeć się za inną marką, nie mam uprzedzeń.
Moje drugie pytanie to: w jakie podstawowe obiektywy zaopatrzyć się na początku. Do tej pory pstrykałem bezlusterkowcem e-pl2 z obiektywem kitowym 14-42 mm i 45mm/1.8, jednak nie zadowala mnie performance tego sprzętu w gorszych warunkach oświetleniowych i dlatego decyduję się na lustrzankę.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pomoc.
Skontaktuj się z nami